Winda - wszystkie fakty i mity

Windy służą ludziom już blisko dwa wieki i przez ten czas zdążyło wokół nich narosnąć wiele miejskich legend i mitów. Natura ludzka ma to do siebie, by małe sprawy wyolbrzymiać, a zjawiskom powszechnym i codziennym nadawać niewiarygodnego wręcz charakteru. Czy zatem winda może „żyć własnym życiem”? Sprawdźmy, co mówią specjaliści.

Krąży wiele mitów i błędnych wyobrażeń dotyczących wind. Powodów jest kilka. Pierwszy wynika z samego przeznaczenia windy. Dźwigi mają za zadanie przenosić pasażerów na duże wysokości, w wąskich szybach, wykorzystując mechanizm napędowy. Ludzka nieufność wraz z popularnym lękiem wysokości zaowocowała powstaniem legend. Z pewnością ich tworzeniu sprzyja fakt, że w znacznej większości przypadków mechanizm napędowy windy jest niewidoczny. Pasażer widzi jedynie wnętrze dźwigu, niewielkie prostopadłościenne pomieszczenie, a to pozostawia wiele miejsca dla wyobraźni. Swoją cegiełkę dołożyli oczywiście twórcy wielu filmów sensacyjnych, horrorów, thrillerów. W historii kinematografii windy zajmują prominentne miejsce - nie tylko jako element scenografii, ale właśnie jako "czarny charakter". Wydawać by się mogło, niepozorne rozwiązanie stworzone na potrzeby ludzi, wykorzystywane codziennie przez miliardy, a jednak - winda jest bohaterką wyjątkowo barwnych opowieści. Postanowiliśmy je zebrać i wraz z ekspertami zweryfikować ich prawdziwość. Niewykluczone, że ich odpowiedzi na niektóre pytania zachęcą do jazdy windami tych, którzy do tej pory ich unikali, bo słyszeli, że... no właśnie, do rzeczy.

Mit nr 1: Przepełniona winda spadnie

Reklama

Fałsz! Przeciążony dźwig po prostu nie ruszy. Drzwi pozostaną otwarte a alarmujący dzwonek będzie dzwonił dopóki część pasażerów lub ładunku nie opuści kabiny windy i zmniejszy się obciążenie poniżej maksymalnego (określonego na tabliczce w kabinie).

Mit nr 2: Można spotkać się z opiniami ludzi, którzy twierdzą, że byli w windzie, kiedy ta spadła kilka pięter, a następnie momentalnie zatrzymała się bez szkody dla pasażerów.

Częściowa prawda. Sytuacja jest możliwa choć kwestia dotyczy nie kilku pięter, lecz krótkiego odcinka. Takie wrażenie można odnieść, jeżeli z jakiegoś powodu np. niesprawnego hamulca kabina w sposób niekontrolowany ruszy w dół lub górę (w zależności od tego, co jest cięższe: kabina czy przeciwwaga na drugim końcu lin) i wówczas zgodnie z zasadami zadziałają systemy bezpieczeństwa w postaci chwytaczy (dodatkowy system hamulców kabiny, zamontowany przy ramie kabiny, który działa po przekroczeniu prędkości nominalnej dźwigu). Gdyby hipotetycznie odciąć wszystkie liny, spadająca kabina po pokonaniu krótkiego odcinka, zostałaby gwałtownie zatrzymana przez system chwytaczy, kontrolowany i uruchamiany przez niezależny układ (oddzielna linka i ogranicznik prędkości) kontrolujący prędkość kabiny. Czasem takie układy montowane są dodatkowo na przeciwwadze. Każda kabina ma system chwytaczy, który podlega konserwacji i okresowym próbom, np. przy badaniu rocznym Urzędu Dozoru Technicznego.

Możliwa alternatywa: To uczucie to najprawdopodobniej złudzenie, które polega na niewłaściwej interpretacji grupy bodźców przez mózg. Dwa najbardziej wiarygodne wytłumaczenia:

1. Pasażer wsiadł do windy przekonany, że winda jedzie w przeciwnym kierunku.

2. Pasażer obserwował szybko migające lampki kontrolne na wskaźniku piętra, co dało wrażenie wizualne upadku.

Mit nr 3: Jeśli winda utknęła między piętrami, może w każdej chwili spaść, pasażer jest w niebezpieczeństwie i musi się z niej wydostać.

Fałsz! Absolutnie nie wolno tego robić. Jak mówi Jacek Zawadyl, Kierownik ds. Portfela Urządzeń  w Schindler Polska, próba wydostania się z windy na własną rękę może spowodować poważne obrażenia pasażera. Dźwigi z założenia są projektowane jako "pomieszczenia bezpieczeństwa", najbezpieczniej jest właśnie wewnątrz. W przypadku awarii i zatrzymania się windy między piętrami należy wcisnąć przycisk alarmowy i/lub skorzystać z interkomu, jeśli jest na wyposażeniu windy (obowiązek prawny wyposażania w nie dźwigów wszedł w 2004 z chwilą wejścia Polski do Unii Europejskiej). Wówczas pozostaje oczekiwanie na pomoc, jednak nie należy się obawiać, że zabraknie powietrza. Nie należy otwierać drzwi na siłę. Opuszczanie windy w takiej sytuacji powinno się odbywać wyłącznie pod nadzorem profesjonalnych służb ratowniczych. Uwalnianie pasażerów z kabiny znajdującej się poza strefą przystanku jest potencjalnie jedną z najbardziej niebezpiecznych czynności, dlatego mogą to wykonywać wyłącznie konserwatorzy z odpowiednią kategorią uprawnień. Układ otwarte drzwi kabinowe oraz otwarte drzwi szybowe jest klasycznym układem "gilotyny" bardzo niebezpiecznym i wymagającym obsługi przez profesjonalistów. Należy pozostać w kabinie i nie próbować wychodzić do czasu przybycia pogotowia dźwigowego, w szczególności jeśli proponuje to osoba postronna.

Mit nr 4: Winda jest asekurowana przez jedną linę i w przypadku jej zerwania winda spadnie.

Fałsz! Windy są zabezpieczone przez kilka lin stalowych. Każda z nich samodzielnie mogłaby utrzymać w pełni załadowaną kabinę. Każda winda, w zależności od typu, udźwigu, przeznaczenia, może posiadać od 4 do 8 lin nośnych a nowsze rozwiązania zastępujące liny to specjalne pasy nośne składające się z linek stalowych zatopionych w specjalnym tworzywie. Typowa winda osobowa starego typu w wieżowcu, wisi przynajmniej na 4 linach o średnicy 10 lub 12 mm - mówi Jacek Zawadyl.

Jeżeli podczas kontroli serwisanci zauważą pęknięcia pojedynczych linek, konieczna jest wymiana kompletu wszystkich lin nośnych. Warto pamiętać, że każda lina ma określony czas eksploatacji oraz podlega konserwacji i smarowaniu dlatego tak ważne dla bezpieczeństwa użytkowników jest jej regularne serwisowanie. Wspomniane pasy nośne nie wymagają smarowania więc są bardziej ekologiczne oraz ze względu na swoją konstrukcję są znacznie cichsze przy porównywalnej do lin stalowych żywotności.

Mit nr 5: Naciśnięcie przycisku "Zamknij drzwi" sprawi, że drzwi zamkną się szybciej.

Fałsz! Drzwi mogą zamknąć się wcześniej, ale na pewno nie zamkną się szybciej. Ponadto wciśnięcie przycisku, gdy już słyszymy sygnał informujący o zamykaniu drzwi windy, może spowodować opóźnienie mechanizmu.

Mit nr 6: Wielokrotne naciskanie przycisku przywołującego sprawi, że winda przyjedzie szybciej.

Częściowo prawda. W zależności od typu sterowania wezwanie windy jest rejestrowane natychmiast po pierwszym naciśnięciu przycisku wezwania. Ponowne wciśnięcia nie robią zupełnie nic. Jak wyjaśnia ekspert Schindler Polska, przy bardziej zaawansowanych rozbudowanych sterowaniach, stosowanych praktycznie wyłącznie w wysokich biurowcach (z dużą liczbą przemieszczających się osób), które nadzorują pracę nawet 8 dźwigów jednocześnie, sterowanie zgodne z zaszytym w nim programem może to odebrać jako dochodzenie kolejnych osób oczekujących na transport. W takim przypadku po przekroczeniu liczby wolnych miejsc w pierwszej kabinie, podstawiona zostanie kolejna, ale ta przyjedzie w drugiej kolejności po pasażerów nie mieszczących się w pierwszej.

W tradycyjnych rozwiązaniach oraz dźwigach prostszych, czy tych stosowanych w budynkach mieszkalnych, wielokrotne naciśniecie przycisków nie przyniesie żadnego efektu, dźwig przyjedzie w takim samym czasie jak po pierwszym naciśnięciu.

Mit nr 7: Drzwi od windy się otworzą, jednak za nimi będzie pusty szyb.

Częściowa prawda. W nowoczesnych windach wyposażonych w drzwi automatyczne nie ma takiej możliwości. Drzwi szybowe otwierane są poprzez specjalny mechanizm (krzywkę) we współpracy z drzwiami kabinowymi, gdy kabina znajduje się w strefie przystanku. Drzwi szybowe nie posiadają własnego napędu otwierania, mechanizm otwierania drzwi jest zainstalowany na kabinie, zatem warunkiem ich odryglowania (otwarcia) jest obecność kabiny dźwigu na piętrze. Oczywiście służby techniczne posiadają specjalne klucze umożliwiające otwarcie, ale jest to działanie, które musi być wykonane zgodnie z obowiązującymi procedurami i zachowaniem najwyższej ostrożności.

- Sytuacja taka może nastąpić w przypadku kilkudziesięcioletnich wind wyposażonych w tzw. drzwi półautomatyczne. Kto miał okazję podróżować windą w bloku z tzw. wielkiej płyty, zapewne widział ręcznie otwierane drzwi z prostokątną szybką. W przypadku tego typu drzwi często spotyka się usterki rygli - po zamknięciu drzwi nie następuje blokada i można je otworzyć nawet wtedy, kiedy nie ma za nimi kabiny - mówi ekspert Schindler Polska.

Wszystko powyższe oczywiście dotyczy urządzeń, które są pod stała opieką konserwatora i podlegają regularnym przeglądom konserwacyjnym. Odstępstwa od ww. mogą powstać w wyniku dewastacji, wandalizmu czy w efekcie takich zdarzeń losowych, jak np. zalanie dźwigu.

INTERIA.PL/informacje prasowe
Dowiedz się więcej na temat: windy | winda | spadająca winda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje