Bitcoin,​ kryptowaluta i Ethereum - co to jest?

Bitcoin, cyfrowa kryptowaluta, która w ostatnim czasie znowu zyskała na popularności, głównie ze względu na coraz większą wartość. Na jakiej zasadzie działa krtyptowaluta? Czy warto w nią zainwestować, ile można zyskać, a ile można stracić?

Bitcoin to wynalazek enigmatycznego Satoshiego Nakamoto (lub, co bardziej prawdopodobne, grupy kryptografów posługujących się tą nazwą) został zaprojektowany tak, by w pewnym sensie odwzorować funkcjonowanie złota w prawdziwym świecie. Mówimy tu o z góry ograniczonej ilości "surowca", który z czasem jest coraz trudniejszy do pozyskania. Nie ma kamienia filozoficznego, za pomocą którego wyczarujemy więcej kruszcu lub bitcoinów. Istnieje za to coraz żmudniejsza praca, którą w wirtualnych kopalniach wykonują za nas "koparki" - procesory (komputery) dokonujące  bardzo skomplikowanych obliczeń kryptograficznych.

Reklama

Ci, którzy "kopią" najefektywniej, zdobywają nowe partie kodu (bo tym w zasadzie jest bitcoin) ze skończonej puli 21 milionów monet. Dzisiaj takie samorodki w postaci 25 bitcoinów przypadają jednej osobie co około 10 minut. Później będzie mniej: na e-górników czeka jeszcze nieco ponad 8,6 mln wirtualnych monet, na wydobycie których najprawdopodobniej poczekamy do... 2140 roku.

Bitcoin kontra Ethernum

Rynek kryptowalut rozwija się w niesamowitym tempie i grzechem byłoby nie wspomnieć o Ethereum, Ripple, Siacoin oraz Stratis. Jak twierdzą eksperci, Ethernum może zdecydowanie przebić Bitcoina, jest bowiem nie tylko kryptowalutą, ale platformą, pozwalającą inwestować, zawierać zakłady, a także wspierać crowdfunding.  Podobny do konceptu Ethereum jest również Stratis, który otrzymał wsparcie od największych firm z branży pokroju Microsoftu.

- Jeśli ktoś zainwestował w odpowiednim momencie np. w Ethereum kilka miesięcy temu to bez wątpienia doczekał się potężnego zwrotu z tej inwestycji. Za inwestowaniem w kryptowaluty przemawia ich cena zwyżkująca i wciąż rosnące zainteresowanie - to między innymi dlatego do rynku dołączają kolejni inwestorzy - komentuje Michał Kwieciński, CEO CCG mining, firmy specjalizującej się w wydobywaniu krytowalut.

Chwilowa fanaberia czy plan inwestycyjny na lata?

Kryptowaluty stanowią nowy rodzaj aktywów. Inwestycja ta jest jednak obarczona pewnym ryzykiem i wymaga wiedzy na temat wirtualnych pieniędzy i inwestowania w nie. Jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które poza chwilową fascynacją zgłębiły chociaż trochę wiedzy na czym to polega, realnie interesują się tematem i chcą pogłębiać swoją wiedzę w tym zakresie.

- To podziałało na ludzką wyobraźnię. W pewnym momencie wystarczyło zainwestować dwie polskie średnie krajowe, by w krótkim czasie zarobić na mieszkanie o wysokim standardzie w stolicy. Ponieważ wartość bitcoina kontrolowana jest tylko i wyłącznie przez prawa popytu i podaży wśród jego użytkowników, kursy potrafią zmieniać się dość znacząco nawet w skali dziennej. Największy balonik pękł w momencie, gdy "chiński Google" - Baidu zawiesił przyjmowanie płatności w bitcoinach. Zachowanie kryptowaluty na światowych giełdach wciąż ciężko przewidzieć, ponieważ mocno zależy ono od samych uczestników gry - często przypominających stado poruszające się owczym pędem - wyjaśnia Tomasz Krawczyński, dyrektor polskiego oddziału brytyjskiej firmy Mobica, która specjalizuje się w tworzeniu oprogramowania dla biznesu.

Polacy lubią bitcoiny

Jak wynika z danych portalu Cryptocompare, Polska jest na szóstym miejscu pod względem wymiany złotego na bitcoina. Udział Polaków wyniósł 0,46 proc. handlu wirtualną walutą na świecie, co dało wartość ok. 21 mln zł. Sama zaś wartość kryptowalut w ostatnich dniach pobija wszelkie rekordy.

- Na przestrzeni ostatnich tygodni obserwowaliśmy jak wirtualne waluty traciły na wartości. Dołek był solidnie zauważalny. Inwestorzy - szczególnie Ci, którzy co dopiero zachłysnęli się kryptowalutami - patrzyli z pewną dawką niepewności na to, co dzieje się na rynku. Jednak po chwili sytuacja nagle się odmieniła i jak pokazują raporty, wirtualne waluty, będące w publicznym obrocie, ustanowiła nowy rekord wszech czasów i przebiły granicę 120 mld dolarów, pobijając tym samym 116,2 mln z 12 czerwca. Potencjał, jaki niesie ze sobą blockchain docenia również Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, która to analizuje, czy i w jaki sposób mogłaby wykorzystać tą technologię - mówi Kwieciński.

Jak wydobywa się kryptowaluty?

Przechodząc do technicznego punktu procesu pozyskiwania wirtualnych walut, pojawiają się zasadniczo dwie opcje - inwestycja we własny sprzęt lub jego dzierżawa. Zważywszy na koszty sprzętu i jego późniejszej eksploatacji, idealnym rozwiązaniem dla początkujących użytkowników będzie właśnie ta druga opcja. Przede wszystkim dlatego, że o nic nie muszą się martwić, ponieważ wszystkim zajmuje się firma będąca dzierżawcą powierzchni w swoich farmach wydobywczych i oferuje już skonfigurowany, w pełni gotowy do pracy sprzęt.

Jeśli ktoś natomiast jest entuzjastą technologii, sam chce się skupić i zaangażować w wydobywanie, jak najbardziej może takowy sprzęt nabyć i we własnym zakresie wydobywać kryptowaluty. Trzeba tu jednak wziąć pod uwagę, że będzie to wiązało się z kosztami nie tylko zakupu maszyn, ale także chociażby z opłatami za zużycie energii. Nie sposób również zapomnieć o potrzebnej wiedzy na temat rynku wirtualnych pieniędzy i znajomości algorytmów.

Poziom ryzyka?

Dwie kwestie mają duże znaczenie w przypadku rozmów o ryzyku związanym z wydobyciem kryptowalut. Po pierwsze kurs bitcoina ma stosunkowo duże wahania, nikt nie da nam gwarancji, że zainwestowane pieniądze nie przepadną. Drugi problem dotyczy samego wydobywania. Niezależnie od tego, czy samemu "kopiemy" kryptowalutę, czy dzierżawimy stosowne urządzenia, wartość wydobycia z czasem spada - będzie potrzeby coraz mocniejszy sprzęt, aby wyprodukować odpowiednio dużo waluty. Nie ma również pewności, że banki centralne lub międzynarodowe organizacje finansowe nie wprowadzą ograniczeń, które w mniejszym lub większym stopniu mogą odbić się na rynku bitcoinów i im podobnych.

"Musimy być świadomi, że na kryptowalucie możemy stracić duże pieniądze. Jeśli chodzi o akcje i bony skarbowe, dysponujemy danymi z ponad 100 lat. Tymczasem Bitcoin pojawił się w sieci dopiero w 2009 roku" - studzi zapał Campbell Harvey, profesor ekonomii Uniwersytetu Duke, w rozmowie z serwisem Wired.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje