Reklama

Drukowana skóra zrewolucjonizuje transplantologię?

Tworzenie sztucznych organów to niewątpliwie przyszłość medycyny. Już teraz kanadyjskim naukowcom udało się opracować metodę drukowania największego z nich, czyli skóry.

Nowatorski projekt to pomysł studentki Lian Leng, która realizuje go wraz z lekarzami pracującymi w Institute of Biomaterials and Biomedical Engineering z Uniwersytetu w Toronto. Opracowanie nowej metody produkcji sztucznej skóry znacznie skróciłoby czas hospitalizacji oraz podniosło jakość życia pacjentów po zabiegu.

Sztuczna skóra miałaby być wytwarzana przez drukarkę 3D, która wymiarami nie odbiega od niewielkiego pudełka pełnego przezroczystego, gumowatego materiału. Projekt Lian Leng jest prawdopodobnie pierwszą na świecie próbą wytworzenia sztucznej skóry na tak dużą skalę i w tak krótkim czasie.

Jeżeli pomysł studentki okaże się trafiony, może liczyć na potężny zastrzyk finansowy od hojnych sponsorów. Łatwo sobie wyobrazić, że sztuczna skóra w przypadku leczeniu organu zniszczonego przez poparzenia lub mechaniczne uszkodzenia, może całkowicie odmienić oblicze współczesnej medycyny.

- Jeżeli nam się uda, będziemy mogli znacząco skrócić pobyt chorych w szpitalu. Nasz projekt obniży ryzyko infekcji i potencjalnego odrzucenia przeszczepu. W krajach Trzeciego Świata jest wielu pacjentów, którzy potrzebują naszej pomocy, ale nie mają pieniędzy, by móc ją otrzymać w tradycyjny sposób - powiedział Marc Jeschke, jeden z lekarzy biorących udział w przedsięwzięciu.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: sztuczna skóra | transplantologia | przeszczep | drukarka 3D