Zimna strefa na Atlantyku przyniesie ekstremalną pogodę?

Eksperci z zakresu klimatologii podsumowali niedawno pierwsze osiem miesięcy 2015 roku. Zgodnie z oczekiwaniami, były one najgorętsze w historii regularnych obserwacji meteorologicznych. Jednak naukowcy twierdzą, że nie to jest głównym problemem, jaki zidentyfikowano. Na Atlantyku odkryto bowiem zaskakującą... chłodną anomalię.

Okazało się, że jedynym miejscem, którego nie dotyka ciepło to obszar Oceanu Atlantyckiego na południe od Grenlandii i Islandii. Co więcej, w badanym okresie nastąpił tam znaczący spadek temperatury! To anomalia wymagająca wyjaśnienia, ponieważ tego typu zjawiska mogą mieć poważne konsekwencje dla pogody w naszej części świata.
 
Stwierdzono, że spadek temperatury nastąpił z powodu spowolnienia krążenia prądów morskich w obrębie Oceanu Atlantyckiego. Naukowcy z Poczdamu i z Pensylwanii opublikowali pracę naukową na temat tego, co spowodowało osłabienie cyrkulacji wód. Dowodzi ona, że powstanie chłodnej anomalii spowodowane zostało przez nadmiar zimnej wody w obiegu prądów oceanicznych. Eksperci podejrzewają, że przyczyną zaburzeń krążenia prądów morskich są topniejące lodowce Grenlandii. Według wstępnych wyliczeń, w ciągu roku do Atlantyku może się dostawać dodatkowo nawet 100 miliardów ton bardzo chłodnej wody. Wywołuje to wielkie zmiany w zachowaniu prądów strumieniowych, zwłaszcza tak istotnych dla pogody w Europie, jak prąd zatokowy i labradorski.

Reklama

Można się spodziewać, że nie pozostanie to bez wpływu na pogodę na naszym kontynencie, ale obecnie nie sposób powiedzieć, czy oznacza to wyjątkowo mroźną zimę czy wręcz przeciwnie. Można się jednak przygotować na to, że anomalia będzie miała swoje konsekwencje pogodowe.

Dowiedz się więcej na temat: anomalie pogodowe | prądy oceaniczne

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje