Upadek meteorytu w Czelabińsku - co zmieniło się po 3 latach?

Po upadku meteorytu, Czelabińsk zyskał światową sławę. Dla jego mieszkańców i milionów ludzi na całym świecie dzień 15 lutego 2013 roku zapisał się w pamięci w sposób szczególny.

Jasny błysk i późniejszy wybuch podzielił historię miasta na to, co było „przed” i „po”. Cudem obyło się wówczas bez ofiar. „To jest absolutnie unikalny obiekt - największy meteoryt typu chondryt na kontynencie Eurazji ” – mówi Eduard Szajgorodski, szef Departamentu Przyrody Państwowego Muzeum Historii Lokalnej w Czelabińsku. „Obecnie przechowujemy go w muzeum pod szklaną kopułą. Wyobraźcie sobie, że jest on rówieśnikiem układu słonecznego, który pokonał duże odległości, aby spaść na naszą planetę”.
 
Oczywiście, meteoryt w muzeum nie jest przechowywany w postaci, w jakiej przeszedł atmosferę ziemską. Początkowo przybysz miał 17 metrów średnicy, co zajęłoby prawie cały pokój, gdzie jest on obecnie eksponowany. Większość ciał niebieskich spala się w atmosferze. Nam pozostał okrągły głaz, ważący 505 kilogramów i średnicy około jednego metra. Ciało wpadło do Czebarkulu około 80 km od Czelabińska. Na środku jeziora stwierdzono połamany lód, a fala tego dnia na zbiorniku, zdaniem świadków, osiągnęła wysokość 4 metrów.
 
W październiku 2013 udało się podnieść obiekt z dna akwenu i przekazano go do miejscowego muzeum. Naukowcy uważają jednak, że największy fragment meteorytu nie został jeszcze odnaleziony. Meteoryt czelabiński składa się z chondrytów i szklistego stopu, który powstał w wyniku zderzenia ciał w głównym pasie planetoid pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza.

Reklama

Pielgrzymki dziwaków
 
Aby podziwiać meteoryt, do Czelabińska przybywa mnóstwo ludzi z całego świata. Przyjeżdżają uczeni, politycy, gwiazdy filmowe, turyści i miłośnicy mistyki. Pojawiają się i tacy, którzy incydent z meteorytem uważają za fikcję. Ci twierdzą przeważnie, że nad Czelabińskim testowano tajną broń. Zdarzają się i oryginalni goście, którzy medytują lub odprawiają szamańskie tańce przy szklanej kopule, kładą na nią ręce i inne przedmioty, aby naładować się energią i zabrać ją w swoje rodzinne strony. Od czasu do czasu w muzeum odbywają się ceremonie ślubne, a obecność ciała niebieskiego ma zapewnić szczęśliwe życie. Dla wielu czelabiński meteoryt to po prostu spadająca gwiazda, przy której trzeba wypowiedzieć życzenie…

Paradoksalnie, upadek meteorytu dał mieszkańcom południowego Uralu nowe możliwości zarobkowe. Już w pierwszych godzinach po eksplozji w internecie mnożyły się plotki o dużej wartości meteorytu. Wielu eksploratorów wciąż szuka podejrzanych kamieni w okolicach Czelabińska. Jedna z plotek głosi, że ktoś sprzedał 25–kilogramowy kawałek za pół miliona dolarów. Codziennie mnożą się opowieści o nowych odkryciach, ale nie mają one potwierdzenia w rzeczywistości.
 
W internecie wciąż można znaleźć wiele ogłoszeń dotyczących meteorytu. Ceny za poszczególne fragmenty wahają się od 100 rubli do nawet kilkunastu tysięcy dolarów. Świetnie sprzedają się T-shirty z napisem „Widziałem meteoryt” i inne pamiątki. Wartość meteorytu, który teraz jest własnością Federacji Rosyjskiej, może wynosić miliard dolarów.

Niszczycielska skała i jej wpływ na... ciąże

Przypomnijmy, że fala uderzeniowa w Czelabińsku porozbijała szyby w wielu budynkach i domach, a w niektórych miejscach uszkodziła ściany i mury. Pomocy medycznej, głównie z powodu z ran od tłuczonego szkła, wymagało ponad tysiąc osób. Obiekt przechodząc przez atmosferę wytworzył energię o wartości ok. 460-500 kiloton. Odpowiada to sile eksplozji 18 bomb nad Hiroszimą.

Czy jednak w życiu mieszkańców Czelabińska coś się od tamtej pory zmieniło? Ludzie zjednoczyli się w obliczu kosmicznego zagrożenia. Była to wielka lekcja astronomii dla wszystkich mieszkańców i miejscowych naukowców. Mnożą się też opowieści, które z nauką mają niewiele wspólnego. Jeden z mieszkańców opowiada na przykład, że trzyma fragment meteorytu na lodówce i dzięki temu żywność w ogóle mu się nie psuje.
 
Po upadku meteorytu w mieście obserwuje się też wzrost ilości... mnogich ciąż. Dane te potwierdza Ministerstwo Zdrowia Uralu Południowego. Okazało się, że w 2013 roku w rejonie rejestrowano 505 porodów mnogich, a w 2014 - już 644. Nie wiadomo, czy to przypadkowa tendencja, czy wpływ meteorytu. Dziennikarze "Moskiewskiego Komsomolca" znaleźli też rodzinę, w której 15 lutego 2013 roku przyszło na świat dziecko. Aleksandra Sztatnowa urodziła córkę Nastię czterdzieści minut po upadku meteorytu o godzinie 10.00. Młoda matka jest przekonana, że jej dziewczynka różni się od swoich rówieśników.

"Jestem pewna, że jest to kosmiczne dziecko. Córka ma doskonalą pamięć. Wszystko chwyta w lot. Poza tym jest świetną akrobatką" - twierdzi matka. Nawiasem mówiąc, trzyletnie dziecko już wie, kim chce być gdy dorośnie. Rodzice powtarzają, że będzie astronautką.

Meteoryt stworzył również nową falę sztuki ludowej. Temat został podchwycony przez poetów, powstało wiele limeryków, wierszy i piosenek. Niektóre żarty i powiedzonka stały się częścią miejskiego folkloru.

Niestety, na razie nie udało się jednak osiągnąć bardziej wymiernej korzyści związanej z wydarzeniami z 2013 roku. Zgłaszano wiele pomysłów, które nie zostały zrealizowane. Nie powstał więc pomnik meteorytu w Czebarkulu, nie ustanowiono też dorocznego międzynarodowego kongresu futurologicznego i nie zrealizowano innych interesujących przedsięwzięć. Wielu Rosjan uważa, że jest za późno, aby nadrobić zaległości.



Dowiedz się więcej na temat: Meteoryt Czelabiński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje