Martin Aircraft ma zgodę na loty załogowe swoim jet packiem

Firma Martin Aircraft otrzymała zgodę na wykonywanie lotów swoimi jet packami, czyli urządzeniami o napędzie odrzutowym, służącymi do latania.

Decyzja władz Nowej Zelandii będzie kamieniem milowym w rozwoju tego niezwykłego środka transportu, który do tej pory był nam znany przede wszystkim z filmów i gier. Prezes Martin Aircraft - Peter Coker - ma nadzieję, że sprzedaż gotowego produktu rozpocznie się już w przyszłym roku.

Reklama

Jet pack opracowany przez Peter Coker sklada się z dwóch cylindrów wyposażonych w silniki odrzutowe oraz ramy z włókna węglowego. Pilot steruje maszyną przy pomocy dwóch joysticków.

Konstrukcja urządzenia jest stosunkowo prosta, ale przekształcenie go w bezpieczny i łatwy w obsłudze środek transportu było bardzo długim i żmudnym procesem.

Coker powiedział, że wersja dla wojska i ratowników będzie gotowa już w połowie 2014 roku. Prostszy model "dla każdego" pojawi się w sprzedaży w 2015 roku. Szacowana cena jednego egzemplarza zawiera się w przedziale od 150 do 250 tys. dol.

Dowiedz się więcej na temat: Martin Jetpack | jet pack | latanie | Nowa Zelandia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje