Rio 2016 - elektryczna stymulacja mózgu, czyli nowa forma dopingu?

​Część sportowców występujących na trwających właśnie igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro może pochwalić się wydajnością zwiększoną przy użyciu niekonwencjonalnej techniki: elektrycznej stymulacji mózgu. Póki co, nie została ona jeszcze zakazana przez Światową Agencję Antydopingową (WADA) i tak naprawdę nie wiadomo, czy faktycznie daje jakąś przewagę nad sportowcami, którzy jej nie stosują.

Nowa technika - przezczaszkowa bezpośrednia stymulacja prądem stałym (tDSC) - polega na kierowaniu małych dawek prądu do konkretnych regionów mózgu i  zwiększaniu w ten sposób pobudliwości poszczególnych neuronów. Firma odpowiedzialna za technologię - Halo Neuroscience - ogłosiła w ubiegłym tygodniu, że co najmniej 5 sportowców rywalizujących obecnie w Rio de Janeiro trenowało z urządzeniem stymulującym mózg.

Reklama

Halo Sport to urządzenie zaprojektowane w celu zwiększenia zdolności mózgu do adaptacji do treningu. Przypomina zestaw słuchawkowy, który nosi się podczas rozgrzewki lub ćwiczeń fizycznych. W zestawie znajdują się elektrody, które są dociskane do górnej części głowy. Generują one niewielki prąd elektryczny -  1,5 do 2 mA (miliamperów). Jest to wartość wystarczająca do zwiększenia aktywności neuronów bez ich uszkadzania. Taka technika skraca czas reakcji, przynajmniej teoretycznie.

Stymulacja mózgu nie jest jeszcze na liście technik zakazanych, gdyż nie wiadomo, czy tak naprawdę daje ona jakąkolwiek przewagę.

"Dzięki stymulacji elektrycznej mózg wchodzi w stan hiperplastyczności, dzięki czemu łatwiej się uczy. Jest to nazywane neuroprimingiem. Nasze urządzenie to sprzęt treningowy, a nie aparat zwiększający wydajność na co dzień" - powiedział Daniel Chao, CEO firmy Halo.

Przedstawiciele firmy Halo przekonują, że neuropriming pozwala na szybsze utrwalanie poszczególnych ruchów. Neurony pobudzone przez stymulację elektryczną komunikują się z mięśniami, a ciągłe wysyłania sygnałów wzdłuż nerwów obwodowych sprawia, że informacja szybciej podąża w przyszłości. Rezultat jest taki, że sportowiec lepiej wykonuje ćwiczenia, gdyż krótszy jest jego czas reakcji. Wystarczy kilka sesji z zestawem Halo, by trwale zwiększyć wydajność sportowca. Taka jest przynajmniej teoria. Wciąż jeszcze nie zbadano, jak jest naprawdę.

Niektórzy olimpijczycy już sprawdzili Halo, np. Mikel Thomas, płotkarz z Trynidadu i Tobago na 100 m, który zadebiutował na igrzyskach olimpijskich w Pekinie, w 2008 r. Mężczyzna przyznał, że po użyciu Halo "czuł jakby płynniej wykonywał ćwiczenia". Z kolei Hafsatu Kamara, lekkoatletka z Sierra Leone, po rozpoczęciu ćwiczeń z urządzeniem Halo ustanowiła swój rekord życiowy. Niezwykły "zestaw słuchawkowy" przetestowało także troje Amerykanów: lekkoatleta Michael Tinsley, sprinter Michael Rodgers i pięcioboistka Samantha Achterberg.

Najlepsze tematy