Nowy sposób klasyfikacji egzoplanet

Astronomowie opracowali nowy sposób klasyfikacji egzoplanet (planeta znajdująca się w układzie planetarnym, krążąca wokół gwiazdy), dzięki któremu poszukiwanie życia pozaziemskiego będzie jeszcze skuteczniejsze. Naukowcy już wkrótce otrzymają narzędzia pozwalające na dokładną analizę atmosfer planet pozasłonecznych.

Układ Słoneczny ma skończoną pojemność i wydaje się, że życia pozaziemskiego nie odnajdziemy w jego granicach. Ale każdego dnia astronomowie odkrywają nowe egzoplanety, a ich całościowa liczba jest już liczona w tysiącach. Nowa metoda badawcza nazwana "indeksem zamieszkiwalności dla tranzytów planet" (habitalibity index for transiting planets) została opracowana przez uczonych z University of Washington pod kierownictwem Rory'ego Barnesa i Victorii Meadows.

- Stworzyliśmy metodę, która na podstawie wszystkich dostępnych danych umożliwia określenie priorytetów. Jeżeli będziemy mieli do zbadania setki obiektów, to będziemy wiedzieć od którego zacząć - powiedział Barnes.

Planet pozasłonecznych od 2017 r. będzie poszukiwał satelita TESS (Transiting Exoplanet Survey Satellite), a rok później na orbitę zostanie wystrzelony Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba. Astronomowie przewidują, że dzięki tym narzędziom liczba wykrywanych planet pozasłonecznych co najmniej się podwoi.

Naukowcy poszukujący planet pozasłonecznych skupiają się zwykle na obiektach znajdujących się w ekosferze swojej gwiazdy, czyli takim miejscu, w którym może istnieć woda w stanie ciekłym. Ale taki warunek jest niewystarczający. Dzięki stosowanym teleskopom można stwierdzić czy dana planeta faktycznie znajduje się w odpowiedniej odległości do gwiazdy, ale nie dostarcza żadnych szczegółów dotyczących biochemicznych.

Metoda stworzona przez amerykańskich astronomów jest dokładniejsza. Na podstawie zależności albedo planety i jej orbity pozwala obliczyć ile energii zostaje odbite od powierzchni globu, a ile pozostaje do jego ogrzania. Na tej podstawie można wyciągnąć wniosek, czy egzoplaneta jest skalista. Te czynniki mogą być decydujące w przypadku planet znajdujących się przy granicach ekosfery. Przykładowo obiekt znajdujący się blisko wewnętrznej granicy ekosfery może być za gorący, by istniało na nim życie, ale jeżeli ma wyższe albedo to znaczy, że odbija więcej promieniowania elektromagnetycznego, więc warunki mogą być bardziej przyjazne.

Badacze zastosowali opracowaną metodę do oceny planet odkrytych przez Kosmiczny Teleskop Keplera. Okazuje się, że najlepszymi kandydatkami do podtrzymania życia są obiekty, które pochłaniają 60-90 proc. energii, która dociera ze Słońca do Ziemi.

- Ten innowacyjny mechanizm pozwala wyjść nam poza dwuwymiarowe postrzeganie konceptu ekosfery i stworzyć priorytety w badaniu odkrywanych obiektów. Dzięki naszemu indeksowi znaczenie ekosfery zdecydowanie wzrośnie - powiedziała Victoria Meadows.

Innowacyjna metoda klasyfikacji planet pozasłonecznych została opisana w jednym z ostatnich wydań "Astrophysical Journal".

Najlepsze tematy