Rakieta Proton z rosyjskim satelitą spłonęła nad Chinami

Rosyjska rakieta Proton-M z rosyjskim satelitą Express-AM4R została wystrzelona z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie o godz. 23:42 czasu polskiego. Był to kolejny nieudany start tej rakiety, choć tym razem nie zaraz po starcie. Problemy pojawiły się w trzeciej fazie lotu, po kilku minutach od startu z Bajkonuru. Kazachstan postanowił wstrzymać wszelkie starty rakiet ze swojego terytorium.

Katastrofa trzeciego stopnia rakiety nośnej Proton-M z satelitą Express АМ4R (miał trafić na pozycję 80°E) nastąpiła wysoko w gęstych warstwach atmosfery nad terytorium Chin. Potwierdzono informację o tym, że rakieta nośna, blok i satelita całkowicie spaliły się w gęstych warstwach atmosfery. Stało się to nad terytorium Chin. Z uwzględnieniem wysokości tej katastrofy można z całą pewnością mówić o tym, że do Ziemi nic nie dotarło i nie wyrządzono żadnych szkód ludziom.

- Według wstępnych danych i analizy informacji telemetrycznych, zniszczenie trzeciego stopnia nastąpiło na wysokości 160 km przy prędkości lotu 7 km/s. Wszystkie części składowe, a także składniki paliwa całkowicie spaliły się w gęstych warstwach atmosfery - czytamy w komunikacie na stronie internetowej rosyjskiej agencji kosmicznej.

W ostatnich latach w Rosji było kilka nieudanych startów rakiet nośnych, przez co utracono wiele satelitów oraz ładunków dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. 7 sierpnia 2012 roku z powodu awarii bloku Breeze zakończył się start rakiety nośnej Proton-M z satelitami Express-МD2 i Telkom-3. Zaledwie po roku, 2 lipca 2013 r.,  rakieta Proton-M z trzema rosyjskimi satelitami nawigacyjnymi Glonass-M spadła na kosmodrom Bajkonur w pierwszej minucie startu. Przyczyną wypadku była nieprawidłowa instalacja czujników prędkości kątowych na rakiecie.

Reklama


Na tle tych niepowodzeń szef rosyjskiego rządu Dmitrij Miedwiediew polecił ubezpieczać starty rosyjskich rakiet. Proton-M z najpotężniejszym rosyjskim satelitą telekomunikacyjnym Express-АМ4R ubezpieczono na kwotę 7,8 mld rubli.

Niestety nieudane starty mocno podważają dotąd doskonałe opinie wydane rosyjskim rakietom, jako bardzo bezpieczne czy wręcz niezawodne. Dochodzą do tego sankcje USA, które nie pozwalają na starty europejskich i amerykańskich satelitów rosyjskimi rakietami nośnymi. Nieudany start, sankcje oraz wstrzymanie startów przez Kazachstan mogą bardzo poważnie wpłynąć na rosyjski przemysł kosmiczny.

Okazuje się, że Rosjanie zastanawiają się nad większym wykorzystaniem kosmodromu Plesieck oraz rakiet Sojuz, m.in. do wynoszenia satelitów nawigacyjnych Glonass. Zapewne przyspieszą też prace na nowym kosmodromie Angara.

Janusz Sulisz

Źródło informacji

SatKurier
Najlepsze tematy