Z jakich krajów najczęściej przeprowadzano cyberataki na Polskę?

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy z terytorium Rosji podjęto ponad 2,5 miliona prób ataków cybernetycznych na Polskę. Na drugim miejscu znalazły się Niemcy, choć z dziesięciokrotnie mniejszym wynikiem.

Cyberataki zdecydowanie najczęściej przeprowadzano z Rosji, podejmując średnio 14 528 prób ataków dziennie.

Reklama

"Analizując źródła ataków płynących do Polski, widzimy, że Rosja utrzymuje się na pierwszym miejscu z dziesięciokrotnie wyższym wynikiem niż Niemcy, które znalazły się na drugim miejscu listy. Rosyjskie adresy IP najczęściej próbowały uzyskać nieautoryzowany dostęp do urządzeń (protokół SSH), ale równie duży był udział połączeń na port SMTP, co wskazuje na aktywność w rozsyłaniu tzw. spamu. Jest to jedyny kraj o tego typu profilu i wygląda na to, że to z terytorium Rosji operują gangi czerpiące zyski z tego procederu. Winić za to można słabo zabezpieczoną infrastrukturę i niską skuteczność tamtejszych organów ścigania w tropieniu cybergangów" - mówi Leszek Tasiemski z firmy F-Secure. 

Drugie miejsce, jeśli chodzi o podejrzany ruch sieciowy skierowany w kierunku Polski stanowią adresy IP przynależne do Niemiec z liczbą ponad 250 000 prób ataków przeprowadzonych w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.

"W przypadku ataków z Niemiec, jak i Francji oraz USA uwagę zwraca duży dział połączeń na port telefonii internetowej (SIP). Może mieć to związek z próbą kradzieży informacji (podsłuchy) lub spamu realizowanego drogą telefoniczną. Polega to na wykorzystywaniu skradzionej infrastruktury do wykonywania połączeń reklamowych na koszt skutecznie zaatakowanego podmiotu" - komentuje Leszek Tasiemski.

Trzeci kraj, z którego najczęściej atakuje się Polskę to Chiny, skąd od kwietnia do września br. przeprowadzono 183 000 prób cyberataków. Stany Zjednoczone oraz Francja znalazły się na kolejnych miejscach, podejmując średnio niemal 1 000 prób ataków dziennie.  

"Wśród zebranych danych wyróżniają się te dotyczące cyberataków z Chin. Większość ataków dotyczy prób nawiązania połączenia z popularnymi bazami danych, zarówno MSSQL jak i MySQL. To wskazuje na nastawienie atakujących głównie na kradzież danych oraz szpiegostwo przemysłowe" - tłumaczy Tasiemski.

Miejsca narażone na cyberataki

Dzięki sieci Honeypot możliwe było stworzenie mapy pokazującej ośrodki najczęstszego występowania ataków w Polsce - według danych są to Warszawa, Poznań, Kraków, Gdańsk i Katowice. Największe zagęszczenie wynika z dużej liczby użytkowników aglomeracji (a co za tym idzie również urządzeń). W dużych miastach znajdują się też węzły komunikacyjne dostawców usług internetowych, w związku z czym zintensyfikowany jest ruch sieciowy w tych miejscach. 

"Liczba obserwowanych przez nas zdarzeń nie rośnie w zastraszającym tempie, niemniej widoczne są zmiany struktury ataków. Globalnie widzimy coraz większy udział ataków na porty związane z internetem rzeczy, co potwierdza konieczność zwrócenia uwagi na zabezpieczenia naszych 'sprytnych' urządzeń codziennego użytku. Interesujące są też różnice między poszczególnymi krajami, ponieważ wskazują na pewien stopień specjalizacji operujących z ich terytorium hakerów. Należy pamiętać, że geografia w internecie jest rzeczą ulotną. Źródło to ostatni 'przystanek', którego atakujący użył i nie jest to jednoznaczne z jego fizycznym położeniem. Możliwe, że haker z Polski, używa serwera w Rosji, żeby zaatakować cel w Brazylii" - podsumowuje Leszek Tasiemski.

Dane dotyczące cyberataków na Polskę zgromadzone zostały przez firmę F-Secure. Informacje uzyskano dzięki autorskiej sieci Honeypotów, czyli serwerów, które udają łatwy cel i są przynętą dla cyberprzestępców. Hakerzy atakują je i dzięki temu możliwe jest pozyskanie cennych danych oraz opracowywanie kolejnych metod walki z cyberzagrożeniami.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje