Brak pieniędzy na CEPiK

Nie ma pieniędzy na dalsze prace nad Centralną Ewidencją Pojazdów i Kierowców. A to oznacza, że system mozolnie budowany od pięciu lat, nadal nie będzie pomocny w wykrywaniu przestępstw samochodowych.

CEPiK ma działać tak: po zatrzymaniu jakiegoś pojazdu, policjant wystukuje na klawiaturze jego numer rejestracyjny i od razu wie, czy pojazd nie został skradziony, czy kieruje nim właściciel i kim on jest.

Reklama

A w rzeczywistości działa to tak: policjant musi zadzwonić do dyżurnego, ten wysyła telegram do komendy wojewódzkiej i tam sprawdzane są informacje i również przy pomocy telegramu wraca odpowiedź. Zajmuje to kilka godzin.

Na budowę systemu przewidziano w tym roku 26 mln złotych. Pieniędzy jednak nie ma, a winą za ich brak MSWiA obarcza parlament, który uchwalił dodatkowe środki budżetowe dla PKP. Spowodowało to, że pieniądze ze środków specjalnych, które miały być przeznaczone m.in. na CEPiK, zostaną wydane inaczej.

Dowiedz się więcej na temat: policja | CEPiK

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje