Postęp, ale pozorny - nie daj się nabrać

"Postęp" to w komputerowym świecie pojęcie bardzo rozległe. Może to być wzrost wydajności, obniżenie kosztów, zwiększenie efektywności, zmniejszenie poboru mocy itd., itp. Jeśli porównamy sytuację na rynku z podanym wyżej opisem, możemy łatwiej uzmysłowić sobie, jak bardzo bywamy oszukiwani...

Kilka lat temu sporo pisałem o niekoniecznie dobrym dla graczy przejściu z monitorów CRT na LCD. Wrzask podniósł się wówczas ogromny, rzesze miłośników LCD atakowały ze wszystkich stron, broniąc nowej technologii. Dziś, patrząc z perspektywy czasu, wyraźnie widać, jak bezsensowne były to działania. Nikt już nie ukrywa, że wówczas LCD jako dopiero rozwijana technologia miały tak wiele wad, iż w praktyce były mało użyteczne w porównaniu do kineskopowych rywali. Graczom jednak nie dano wyboru - CRT właściwie całkowicie zniknęły z rynku.

Reklama

Felieton pochodzi z najnowszego numeru CD Action 11/2008 - do kupienia w kioskach

Na szczęście LCD przez ten czas znacznie się zmieniły i dziś już większość ich wad stała się mało zauważalna. Niemniej jeden z ówczesnych argumentów warto rozważyć nawet w tej chwili. To energooszczędność tych paneli. Dobry CRT pożerał koło 100 W mocy, zaś LCD około 30-40. Różnica ogromna. Dziś jednak podnoszenie parametrów pracy płaskich monitorów i likwidowanie ich wad nie byłoby możliwe bez zwiększenia zużycia prądu. Obecnie zbliżają się, a często przekraczają zapotrzebowanie na moc charakterystyczne dla poczciwych CRT. Tylko że teraz nie ma już z czym ich porównywać.

Karciane rozgrywki

O przekrętach marketingowych, jakie towarzyszyły wprowadzaniu wielu modeli kart graficznych, też pisałem wielokrotnie. Jakże często zdarzało się, że jeden model zastępowano drugim, droższym, o wyższym oznaczeniu i jednocześnie niewiele różniącym się od poprzednika. Równie popularny jest postęp polegający tak naprawdę jedynie na zmianie oznaczenia urządzenia i odtrąbieniu pojawienia się nowości w mediach. Tutaj jednak wciąż mamy do czynienia z rywalizacją pomiędzy AMD a Nvidią, w związku z czym tego typu zagrywki są dość szybko ujawniane, jeśli nie przez dziennikarzy, to przez konkurencję.

Załamanie rynku pozwoliło na znaczące obniżenie cen kart graficznych. O ile przed dwoma laty za najwydajniejsze modele trzeba było zapłacić około 2500 zł, dziś aktualnie najlepsze karty możemy mieć za około 1300 zł. Co więcej, nieco mniej wydajne rozwiązania są dostępne za niemal połowę tej kwoty. Użytkownicy są już tak rozpuszczeni "taniochą", że 800 zł wydaje im się sumą wygórowaną, nawet jeśli w zamian dostają prawdziwego demona wydajności.

Nie oznacza to oczywiście, że w tym sektorze rynku wszystko jest uczciwe. Wciąż pojawiają się próby zdezorientowania potencjalnych nabywców. Obecnie modne jest zwiększenie ponad rzeczywiste potrzeby pojemności pamięci kart, a także wprowadzanie "ulepszonych modeli". Ot, choćby nowy GeForce GTX 260 z oznaczeniem Core 216 o nieznacznie w stosunku do poprzednika zwiększonej liczbie jednostek cieniujących. W efekcie jest o około 5 procent szybszy. Karta pojawiła się w sklepach, ale jej cenę sprzedawcy ustalili gdzieś pomiędzy zwykłym GTX 260 a GTX 280. Dopóki w magazynach zalegają zapasy starej "260", nie mamy co liczyć na zbicie ceny Core 216 do jej prawdopodobnego poziomu.

Jeśli już piszemy o kartach, warto wspomnieć o okazji wyciągnięcia z klientów pieniędzy, którą producenci niejako roztrwonili (czyżby jakiś odruch przyzwoitości?). W tym samym czasie płyty główne przestawiono na standard PCI Express 2.0. Zabrakło jednak kampanii zachwalających nowe karty jako dostosowane do "nowego, szybszego złącza", nie mówiąc już o prezentowaniu starych w wersji dla PCIe 2.0. Zdumiewające, jeśli przypomnieć sobie zamieszanie w czasie przejścia z AGP x4 na AGP x8, gdy właściwie te same karty na x8 sprzedawano za dwukrotnie wyższą cenę. Widać, zdano sobie sprawę z tego, że obecnie taki numer może już nie przejść.

Dowiedz się więcej na temat: felieton | pojemność | karty | standard | obniżenie | blu-ray | HD DVD | DVD

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje