Microsoft idzie na dno?

Dick Brass, który w latach 1997 - 2004 pełnił stanowisko wiceprezesa Microsoft, powiedział w rozmowie z "The New York Times", że gigant z Redmond stoi właśnie u progu swego upadku.

Powodem ma być brak innowacji i nowych technologii, a winnym całej sytuacji jeden człowiek - Steve Ballmer (obecny prezes korporacji). Według Brassa, bardzo silna konkurencja między poszczególnymi oddziałami firmy ma destrukcyjne działanie i zniechęca ludzi do twórczej pracy.

Reklama

Brass twierdzi, że Microsoft przestaje być groźnym przeciwnikiem na rynku, a produkty firmy nie odpowiadają potrzebom współczesnego rynku. Oprócz tego były wiceprezes skrytykował "zamknięcie się" korporacji tylko na systemy operacyjne Windows i pakiet Office. "Microsoft posiada najnowocześniejsze ośrodki badawcze, jednak firma robi wszystko, by zgasić kreatywne myślenie swoich pracowników" - atakował Brass.

Rzecznik prasowy Microsoft - Frank Shaw - szybko zareagował na słowa byłego kolegi z firmy i zapewnił, że jego korporacja zwracała i nadal zwraca szczególną uwagę na innowacyjność i rozwój nowych technologii.

Dowiedz się więcej na temat: firmy | The New York Times | Microsoft

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje