Zamykają 300 stron przez Super Bowl

Amerykańskie władze federalne masowo zamykają strony internetowe niewygodne dla medialnych gigantów. Dlaczego?

Władze federalne z powodu niedzielnego meczu Super Bowl (finał amerykańskiego futbolu) zamykają niewygodne witryny internetowe, które zajmują się sportem. Powód? Oficjalnie w imię troski o przestrzeganie praw autorskich oraz walki z podróbkami.

Czym zawiniły wspomniane strony? Część z nich faktycznie sprzedawała podróbki sprzętu sportowego, część z nich zajmowała się jednak streamingiem wydarzeń sportowych. Takich jak niedzielne finały Super Bowl. Do tej pory zamknięte zostało ponad 300 niezależnych od siebie stron internetowych a jedna osoba została aresztowana.

Super Bowl jest w USA czymś szczególnym. Wydarzenie ogląda tam praktycznie każdy, więc ceny reklam w przerwach są ogromne. Każdej korporacji medialnej zależy na tym, żeby Super Bowl oglądać u nich, a nie na jakiejś stronie internetowej, na której ktoś mógłby nie streamować reklam. Mogłoby to przecież przełożyć się na spadek dochodów. A moim zdaniem właśnie tu leży pies pogrzebany.

Reklama

Sam sposób prowadzenia operacji także budzi wiele kontrowersji. Federalna agencja odpowiedzialna za koordynację tych działań wykorzystała fakt, że domeny .net, .com i .org kontrolowane są przez amerykańskie Verisign oraz Public Internet Registry naciskając za pomocą amerykańskich przepisów prawa cywilnego na prewencyjne zamknięcie wytypowanych stron. W efekcie ich właściciele musieli udowadniać, że są niewinni.

Prawo, prawem - należy go przestrzegać. Ale kiedy odpowiednie organy przypominają sobie o tym na kilka dni przed wydarzeniem medialnym - nie wygląda to już tak dobrze.

Źródło informacji

gizmodo.pl
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy