Sezamie, otwórz się!

Coraz więcej miejsc i danych chronionych jest rozwiązaniami weryfikującymi uprawnienia osób przy wykorzystaniu technologii biometrycznych, bazujących na fizycznej charakterystyce człowieka. Odcisk palca, zdjęcie tęczówki oka czy komenda głosowa to nowoczesne klucze do pomieszczeń i zabezpieczonych informacji.

Identyfikacja oraz weryfikacja osób przez długi czas polegała tylko na sprawdzeniu czegoś, co dana osoba ma ze sobą: odpowiedniego dokumentu, licencji, paszportu czy przepustki. Później stosowane było uzupełnienie weryfikacji o informacje, które ktoś zna, takie jak hasło czy popularny PIN (Personal Identification Number).

Reklama

Mimo że nadal stosuje się zabezpieczenia w postaci haseł, kluczy sprzętowych, tokenów czy też kart procesorowych (smartcard), coraz częściej są one wspomagane bądź też zastępowane rozwiązaniami biometrycznymi. Polegają na analizie pomiarów charakterystyk fizjologicznych i behawioralnych, czyli tych związanych z zachowaniem danej osoby.

Skanery linii papilarnych

Najczęściej stosowanym zabezpieczeniem biometrycznym są skanery linii papilarnych. Metoda ta jest dość wygodna, a czytniki są już tak małe, że montuje się je nie tylko w notebookach czy palmtopach, ale też w urządzeniach wielkości dysku pendrive. Mają rozmiar wąskiego paska, po którym przesuwa się palec. W czasie tej operacji wykonywany jest cyfrowy obraz wzorca, w zależności od rodzaju zastosowanego sensora. Najbardziej popularne są sensory optyczne, które tak naprawdę wykonują zdjęcie odcisku palca. Korzystają przy tym z matryc CCD (charge coupled device), takich samych jak te stosowane w aparatach fotograficznych. Są więc bardzo wrażliwe na zanieczyszczenia, zadrapania i inne czynniki mogące zakłócić właściwą jakość obrazu. Można je również bardzo łatwo oszukać, ponieważ podczas skanowania nie sprawdzają, czy jest to żywa tkanka.

Bardziej zaawansowane są sensory pojemnościowe wykorzystujące matrycę CMOS (Complementary Metal Oxide Semiconductor), również stosowaną w aparatach fotograficznych oraz innych urządzeniach optycznych. Każdy piksel na takiej matrycy działa jako jedna z okładzin (elektrod) kondensatora, naskórek na placu jest warstwą dielektryka oddzielającą okładziny, a skóra właściwa pełni rolę drugiej okładziny. Ich pojemności są różne w dolinach i na zboczach linii papilarnych i właśnie to zjawisko pozwala na zapisanie tzw. pojemnościowego obrazu skanowanego palca.

Artykuł pochodzi z NEXT 8/2008 - więcej o zawartości magazynu dowiesz się klikając na ten link

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje