Hasło rzecz święta

W Vermont zapadł wyrok, który może poważnie utrudnić walkę z dziecięcą pornografią oraz będzie miał olbrzymie znaczenie dla ochrony danych elektronicznych. Sąd uznał, że ani organa ścigania, ani oskarżenie nie mogą zmusić oskarżonego do ujawnienia hasła do swojego komputera.

Sebastien Boucher jest podejrzewany o to, iż przeniósł przez granicę z Kanadą laptop, na którym znajduje się dziecięca pornografia. Przeciwko Boucherowi toczy się proces karny. Sędzia Jerome Niedermeier stwierdził, iż mężczyzny nie można zmusić do ujawnienia haseł, gdyż Piąta Poprawka do Konstytucji USA przewiduje, że nie wolno wymagać od oskarżonego, by świadczył przeciwko sobie.

Reklama

W USA od dawna toczą się spory o to, czy prawo dopuszcza sytuację, w której można wymagać od oskarżonego ujawnienia hasła.

Oskarżyciele uważają zwykle, że hasła są rodzajem kluczy do sejfu, w którym złożono dokumenty, a można domagać się od podejrzanego wydania kluczy. Podobną wykładnię zastosował Sąd Najwyższy, który uznaje, że oskarżeni mogą zostać zmuszeni do udostępnienia odcisków palców, próbek krwi czy nagrań głosu. Większość prawników zgadza się z taką wykładnią.

Niektórzy jednak uważają, że wspomniany przepis Piątej Poprawki chroni oskarżonych przed ujawnianiem haseł. Sędzia Niedermeier wydając swój wyrok stwierdził, że ujawnienie hasła jest zeznaniem, oskarżyciel nie może nawet domagać się wprowadzenia hasła do komputera w momencie, gdy nikt nie patrzy.

Sprawa Bouchera ma jeszcze jeden tajemniczy aspekt. Mężczyzna został zatrzymany przez celników w 2006 roku. Ci uruchomili jego laptop i odkryli tysiące zdjęć z pornografią dziecięcą. Boucher został aresztowany, a laptopa przez wiele miesięcy nikt nie uruchamiał. Później, gdy ponownie próbowano dostać się do zdjęć okazało się, że nie ma już do nich dostępu, gdyż dysk jest zaszyfrowany. Najprawdopodobniej oprogramowanie szyfrujące zostało skonfigurowane tak, by przechowywało hasło jedynie przez kilka dni, a jeśli w tym czasie maszyna nie była uruchamiana, dochodziło do zaszyfrowania zawartości dysku.

Możliwe, że oskarżenie będzie mogło przedstawić laptop jako dowód, gdyż co najmniej dwóch celników widziało na nim pornografię dziecięcą.

Jeśli jednak dojdzie do apelacji, sprawa będzie miała olbrzymie znacznie dla amerykańskich rozwiązań prawnych dotyczących dostępu do chronionych hasłem treści.

Profesor Michael Froomkin z University of Miami, już w 1996 roku przewidywał taką sytuację. Stwierdził wtedy, że jeśli Piąta Poprawka będzie chroniła podejrzanych przed ujawnieniem haseł, to oskarżyciele nie będą mieli innego wyjścia, jak zaproponowanie im przynajmniej częściowej nietykalności w zamian za zdradzenie hasła.

W tym samym czasie Philip Reitinger z wydziału przestępczości komputerowej Departamentu Sprawiedliwości wydał opinię, w której stwierdził, że jeśli nawet podejrzany otrzyma immunitet w zamian za ujawnienie hasła, to będzie on niezwykle słaby. Hasło jest bowiem tylko kluczem do dokumentów potrzebnych oskarżeniu, a oskarżony nie jest sądzony za treść hasła, ale za treść dokumentów. Immunitet zaś obejmuje hasło, nie dokumenty.

Mariusz Błoński

kopalniawiedzy.pl
Dowiedz się więcej na temat: oskarżeni | laptop | wyrok | święta | hasło

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje