Cyberspryciarze

Blisko 40 lat temu pierwsi hakerzy za pomocą zwykłego gwizdka oszukiwali centrale telefoniczne i wykonywali darmowe rozmowy międzymiastowe. Dziś potrafią na kilka dni sparaliżować funkcjonowanie europejskiego kraju.

Hakerów traktuje się jak elektronicznych wandali i złodziei, których działania co roku przynoszą wielomilionowe straty. Ale są wśród nich także specjaliści, którzy przyczynili się do rozwoju internetu i przemysłu informatycznego.

Reklama

Historia hakerów zaczyna się w roku 1971 - kilka lat przed powstaniem pierwszego peceta.

Początek - phreaking

W latach 70. XX wieku w USA stosowano automatyczne centrale telefoniczne, które nawiązywały połączenia lub naliczały impulsy, wysyłając sygnały dźwiękowe po tej samej linii co głos rozmówców. Sygnały te można imitować, np. gwiżdżąc do słuchawki, i w ten sposób oszukiwać centrale. Oszustwa te zyskały nazwę phreakingu, a stały się popularne od 1971 roku, gdy John Draper nawiązał darmową rozmowę międzymiastową, gwiżdżąc do słuchawki na gwizdku zabawce, wyjętym z paczki płatków śniadaniowych. Draper, który od nazwy marki wspomnianych płatków przyjął pseudonim Captain Crunch, opracował instrukcję budowy urządzenia blue box. Tak jak gwizdek emitowało ono sygnał o częstotliwości 2600 Hz, wykorzystywany w komunikacji między automatycznymi centralami firmy telefonicznej AT&T. Instrukcję opublikował magazyn Esquire, a ujawnione w nim informacje spowodowały, że Captain Crunch trafił do więzienia.

Era włamań

Włamania do systemów komputerowych stały się powszechnym zjawiskiem, gdy rozpoczęła się masowa produkcja komputerów osobistych. Zapaleńcy zyskali narzędzie, umożliwiające penetrowanie systemów komputerowych uczelni, firm, instytucji państwowych bez wiedzy ich administratorów.

Pierwszego dużego włamania dokonało w 1981 roku sześciu nastolatków z amerykańskiego stanu Milwaukee, znanych jako grupa The 414 s. Hakerzy spenetrowali około 60 komputerów w Los Alamos Laboratories (tam budowano bombę atomową), nie czyniąc zresztą żadnych szkód. Ponieważ w tamtych czasach wiedza na temat zabezpieczeń przed elektronicznym włamaniem była znikoma, The 414 s mogli posługiwać się prostymi metodami, np. wpisywali na "chybił trafi ł" popularne hasła.

Dwa lata później The 414 s zostali nakryci przez administratora atakowanego systemu komputerowego. Administrator powiadomił o tym FBI, które zlokalizowało hakerów, namierzając połączenia telefoniczne nawiązywane podczas włamania przez modemy włamywaczy.

W odpowiedzi na rosnącą liczbę włamań do sieci komputerowych w 1986 roku amerykański Kongres wprowadził przepisy, które zakwalifikowały włamania komputerowe oraz elektroniczny wandalizm do czynów niezgodnych z prawem.

Artykuł pochodzi z PC Format 6/2008 - więcej o zawartości magazynu dowiesz się klikając na ten link

Dowiedz się więcej na temat: haker | wirus | FBI | Artykuł | komputer | firmy | USA | Włamania

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje