Jak robić zdjęcia w nocy

Noce są dziś dłuższe niż dnie, co jednak nie oznacza wcale konieczności odłożenia aparatu do wiosny. Zdjęcia można robić również po ciemku, a Łukasz Kacperczyk z Akademii Nikona i Szerokiego Kadru podpowiada, jak to zrobić.

Nawet jeśli nie planujemy nocnych spacerów z aparatem, każdemu zdarza się robić zdjęcia po ciemku - np. na imprezie sylwestrowej. Zazwyczaj wiąże się to z fotografowaniem w trudnych warunkach oświetleniowych - nie dość, że światła mało, to jeszcze rozmieszczone bardzo punktowo i nierówno, co utrudnia aparatowi rejestrację obrazu zgodnego z naszym postrzeganiem sytuacji (ludzkie oko ma zaskakująco duże zdolności adaptacyjne, a resztę oszustwa załatwia ludzki mózg). Oto sześć porad o tym, co i jak fotografować po ciemku.

Reklama

1. Wysoka czułość i do roboty!

Najprościej jest skorzystać z wysokiej czułości ISO. Nawet kompakty radzą sobie już całkiem nieźle przy ISO 800 a nawet 1600, nie mówiąc o lustrzankach, dla których takie czułości to żadne wyzwanie. W tym wypadku po prostu wyłączamy lampę błyskową, wybieramy wysoką czułość i fotografujemy jak zwykle, no - może nieco bardziej uważając na poruszenie zdjęcia, bo czasy i tak mogą być dość długie. I tu uwaga - pamiętajmy, że system redukcji drgań, który warto włączyć, redukuje poruszenie aparatu, a nie modela!

2. Ostro i nieostro - 2 w 1

Druga opcja wiąże się z odrobiną kreatywności, ale też z bardziej świadomym fotografowaniem. Tym razem włączamy lampę błyskową (może być wbudowana, może być zewnętrzna) i wybieramy w aparacie tryb synchronizacji błysku z długimi czasami ekspozycji. Wybieramy niezbyt wysoką czułość (np. ISO 400) i gotowe. W takim układzie flesz naświetla fotografowaną scenę (a przynajmniej jej pierwszy, zazwyczaj najważniejszy, plan), zamrażając obraz, a długi czas otwarcia migawki jest dostosowywany do warunków oświetleniowych. Unikamy w ten sposób rozmazania fotografowanej osoby, uzyskując efektownie zarejestrowane tło - zwłaszcza jeśli celowo poruszymy aparatem w trakcie naświetlania. Takie zdjęcia wychodzą najbardziej efektownie, kiedy fotografujemy kogoś w ruchu, najlepiej jeszcze z jakimś jasnym lub odblaskowym akcentem.

3. Fajerwerki

W sylwestrową noc o północy wszyscy wychodzą na dwór podziwiać fajerwerki. Zakładam, że nikt nie bierze ze sobą na imprezę sylwestrową statywu, który byłby w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem, ale można go zastąpić murkiem, balustradą lub jakimkolwiek innym w miarę stabilnym podparciem dla aparatu. Tym razem bowiem, wbrew intuicji, wybieramy niską czułość (np. ISO 100), żeby wymusić długi czas otwarcia migawki. Aparat należy wycelować w niebo w miejsce, w którym wybuchają sztuczne ognie. Długi czas otwarcia migawki (przynajmniej rzędu kilku sekund) przyda się, żeby zarejestrować w kadrze więcej niż jeden wybuch.

 Najlepiej byłoby w ogóle skorzystać z dostępnego w bardziej zaawansowanych aparatach trybu Bulb (oznaczonego literą B), w którym migawka jest otwarta cały czas, kiedy jest naciśnięty spust migawki (lub odpowiedni przycisk na wężyku zdalnego wyzwalania lub pilocie). Dzięki temu otwieramy migawkę w momencie wybuchu pierwszych fajerwerków, a zamykamy ją dopiero wtedy, kiedy uznamy, że uchwyciliśmy wystarczająco dużo sztucznych ogni.

 4. Jeszcze wieczór czy już noc?

Warto pamiętać, że tak naprawdę większość najbardziej efektownych zdjęć nocnych powstaje nie nocą, lecz w okolicach zmroku. Niebo nie jest wtedy jeszcze zupełnie spowite ciemnością, rozświetlają je ostatnie promienie zachodzącego słońca. Dzięki fotografowaniu o zmroku unikamy "czarnych dziur" na zdjęciach - fragmentów, w których matryca aparatu nie zarejestrowała szczegółów (praktycznie wszędzie, gdzie nie dociera światło ulicznych latarń).

 5. Magia HDR

Oczywiście i z prawdziwą ciemną nocą można sobie poradzić. Wystarczy zaprzyjaźnić się z trybem automatycznego wykonywania zdjęć HDR (czyli o zwiększonym zakresie dynamiki), w którym aparat łączy w jeden obraz kilka ujęć wykonanych jedno po drugim przy różnych parametrach ekspozycji. Powstają wtedy bardziej lub mniej odrealnione obrazy o bardzo charakterystycznym wyglądzie. Co prawda zdjęć składowych nie trzeba już łączyć w komputerze, bo wiele modeli aparatów jest wyposażonych w taką funkcję, ale nie obędzie się bez solidnego oparcia dla aparatu, po pierwsze żeby uniknąć poruszenia zdjęcia, a po drugie - zdjęcia składowe muszą przedstawiać dokładnie taki sam kadr. I znów - jeśli nie mamy ze sobą statywu, oprzyjmy aparat o poręcz lub po prostu postawmy na murku.

 6. Świetlne rysunki

Warto też spróbować sfotografować jeden z najczęściej wybieranych motywów efektownego wykorzystania długiego czasu otwarcia migawki, czyli rozmazane ślady świateł samochodowych. Potrzebne będzie odpowiednie miejsce (np. kładka nad ruchliwą kilkupasmową trasą lub na rogu ulic), statyw (lub reklamowany przeze mnie w tym artykule co chwila murek - a w tym wypadku raczej balustrada) i aparat z możliwością wymuszenia/ustawienia długiego czasu otwarcia migawki. Warto poeksperymentować z różnymi czasami, ponieważ to właśnie od nich zależą wygląd i długość kolorowych smug, które zarejestrujemy na zdjęciu.

INTERIA.PL/informacje prasowe
Dowiedz się więcej na temat: fotografia | Statyw fotograficzny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje