Canon EOS 50D - oficjalne informacje

Podczas odbywającej się dziś w Amstelveen (Holandia) konferencji zaprezentowano pełne dane techniczne oczekiwanego następcy Canona EOS 40D. Tym samym potwierdziły się wszystkie niedawne "przecieki" na temat tego modelu.

Na temat Canona EOS 50D głosno było od kilku dni dzięki doniesieniom, jakie wypływały z chińskich serwerów firmy Canon. Plotki te, zarówno dotyczące danych technicznych modelu jak i jego zdjęć produktowych, okazały się prawdziwe. Nowy model zaawansowanej lustrzanki amatorskiej jest rozbudowaną wersją zaprezentowanego przed rokiem Canona EOS 40D.

Reklama

Canona EOS 50D wyposażono w przetwornik obrazu CMOS o rozmiarach APS-C (wpółczynnik wydłużenia ogniskowej wynosi 1,6x) o niebagatelnej rozdzielczości 15,1 megapiksela. Pomimo tak wysokiej rozdzielczości producent zapewnia, iż dzięki zmienionej konstrukcji fotodiod i mikrosoczewek, możliwe było zmniejszenie rozmiarów pojedynczych modułów światłoczułych bez utraty jakości obrazu.

Dla tych, którzy uważają tak duże rozmiary obrazu za wadę, dostępne są dwa tryby fotografowania sRAW (Canon EOS 40D, w którym po raz pierwszy wprowadzono tę funkcję oferował jeden). Oferują one możliwość rejestrowania zdjęć w formacie RAW o rozmiarach 3267x2178 oraz 2376x1584 pikseli. Matryca wyposażona została również - podobnie jak w "czterdziestce" - w układ usuwający zanieczyszczenia.

W Canonie EOS 50D po raz pierwszy zastosowano nowy procesor obrazu DIGIC IV. Jego wydajność umożliwiła fotografowanie w trybie seryjnym z prędkością 6,3 klatek na sekundę. Kolejną innowacją, na którą już od dawna czekali użytkownicy lustrzanek Canona, jest powiększenie zakresu czułości przetwornika do 100-3200 oraz dodanie dwóch czułości "podbijanych": H1 (6400 ISO) oraz H2 (12 800 ISO).

"Pięćdziesiątka" oferuje użytkownikowi również kilka nowych, bardzo przydatnych narzędzi. Najważniejszym z nich jest możliwość kalibracji pracy autofokusa - w praktyce oznacza to koniec narzekań na występowanie efektu front/back focusa. Zarówno bardzo udany układ pomiaru ostrości oparty na ośmiu polach krzyżowych oraz jednym podwójnie krzyżowym (dla obiektywów f/2.8 i jaśniejszych) jak i 14-bitowy system przetwarzania obrazów znane z wcześniejszego modelu pozostały niezmienione. Niestety jedna ze zmian wprowadzonych do "pięćdziesiątki" w porównaniu do modelu Canon EOS 40D wcale nie cieszy, a wręcz przeciwnie. Liczba tzw. Custom modes, czyli trybów pracy użytkownika została zmniejszona z trzech do dwóch.

Ważną i widoczną zmianą jest zwiększenie rozdzielczości trzycalowego wyświetlacza LCD z 230 tys. do 920 tys. punktów (VGA). To oraz dodanie do systemu Live View możliwości pomiaru ostrości "na kontrast" (czyli podobnie, jak ma to miejsce w aparatach kompaktowych) i zaimplementowanie mechanizmu wykrywania twarzy sprawia, że funkcja kadrowania z użyciem wyświetlacza LCD stała się jeszcze bardziej użyteczna.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje