Test Dell XPS 13 - nie(dell)eko pada jabłko od jabłoni

Dell XPS 13 to jeden z najładniejszych ultrabooków dostępnych na rynku, ale czy to faktycznie ideał? Poniższy test powinien rozwiać wasze rozterki.

Co mało kosztuje, niewiele jest warte - taka dewiza przyświeca nie tylko firmie Apple, ale i innym producentom z branży mobilnej. Do tego grona bezsprzecznie należy zaliczyć Della, który dosyć długo kazał nam czekać na swojego pierwszego ultrabooka. Sprzęt nazwany XPS 13 (L321X) w końcu trafił na polskie półki sklepowe i od razu wywołał mieszane emocje, głównie ze względu na wysoką cenę. Czy warto wydać na 13-calowy komputer ultramobilny co najmniej 5500 zł?

Estetyczna doskonałość

Reklama

Projektanci Della tworząc XPS 13 stanęli na wysokości zadania. Osoby, które przy zakupie komputera mobilnego zwracają uwagę na wygląd i jakość wykonania, bezsprzecznie powinny zainteresować się ultrabookiem amerykańskiego koncernu. Na pewno znajdą się użytkownicy, którzy uznają bryłę XPS-a 13 za zbyt nudną i podobną do MacBooka Air, ale nie można jej odmówić elegancji.

Dell XPS 13 jest lekki (waży 1,36 kg), choć do miana najsmuklejszego ultrabooka na rynku mu daleko. Sprzęt ma wymiary 316 na 205 na 18 mm. Bryła maszyny ma kształt klina, choć nie w takim stopniu jak przytoczony już Air czy Zenbooki Asusa.

Obudowa komputera wykonana jest z połączenia aluminium i włókna węglowego, które to nadają jej trwałość oraz odporność na mechaniczne uszkodzenia. Także ekran pokryty jest powłoką Gorilla Glass, która wzorowo spełnia swoje zadanie. Sztywność obudowy jest perfekcyjna - dawno nie spotkałem się z tak idealnie skrojoną maszyną, w której wszystkie elementy dopasowano by równie precyzyjnie. Mimo wizualnej delikatności, bryła maszyny jest bardzo solidna.

Wzorowo spisuje się duży centralny zawias ekranu, który mocno trzyma wyświetlacz i nie pozwala na jakiekolwiek jego chybotanie. Ultrabook Della nie tylko dobrze wygląda i jest wykonany, ale także budzi pozytywne odczucia w dotyku. Pulpit roboczy wyścielony został antypoślizgowym, gumowatym materiałem.

Najlepsza klawiatura, najgorszy ekran

Dell XPS 13 wyposażony został w świetną klawiaturę wyspową, która dysponuje własnym podświetleniem. Ciemny, delikatnie połyskliwy materiał idealnie komponuje się z resztą obudowy. Klawisze mają wymiary 15 na 15 mm i są rozmieszczone we właściwych odległościach od siebie. Warto zaznaczyć, że każda z płytek jest lekko zapadnięta, co znacząco wpływa na komfort pracy.

Przyciski charakteryzują się krótkim, ale jednocześnie wystarczająco twardym skokiem. Trafienie w odpowiednią płytkę nie stanowi żadnego problemu, także w przyciski strzałek, które są oddzielone od bloku centralnego. Pisanie na Dellu XPS 13 to wyjątkowo przyjemne doświadczenie.

Pod klawiaturą umieszczony został gładzik Cypress, który charakteryzuje się dobrymi właściwościami ślizgowymi. Powierzchnia robocza jest duża i przyjemna w dotyku, a kursor reaguje precyzyjnie. Przy przełożeniu ruchów palca na ekran nie doświadczymy żadnych opóźnień.

Ultrabook Della wyposażony został w 13-calową matrycę pracującą w rozdzielczości 1366 na 768 pikseli. Patrząc na najbliższą konkurencję - sprzęt Apple i Asusa - nie sposób zauważyć, że owa rozdzielczość nie imponuje. Skoro w ultrabookach przyszłych generacji mają być stosowane wyświetlacze Full HD to amerykańskiemu koncernowi daleko do tego pułapu.

Parametry matrycy Della XPS 13 są przyzwoite jednak z konkurencją równać się nie mogą. Ekran charakteryzuje się równomiernym podświetleniem, choć można mieć pewne zarzuty do zbyt wysokiej głębi czerni. Skutkuje to tym, że generowane obrazy są bardziej szare niż czarne, a kolory nienaturalnie blade. Kiepski jest też kontrast i kąty widzenia, chociaż te ostatnie to wynik obecności mocno refleksującej warstwy Gorilla Glass.

Nie płacimy za specyfikację

Wyposażenie Della XPS 13 jest standardowe. Podstawowy model jest napędzany przez dwurdzeniowy procesor Intel Core i5-2467M o taktowaniu 1,6 GHz wspomagany przez 4 GB pamięci RAM. W zestawie znajdziemy również zintegrowaną grafikę Intel GMA HD 3000 oraz dysk SSD o pojemności 128 GB. Całość jest zarządzana przez preinstalowanego Windowsa 7 Professional. W sprzedaży są dostępne modele o mocniejszej specyfikacji, ale ciężko o nie na polskim rynku.

Ogólna wydajność maszyny jest zadowalająca. Na Dellu XPS 13 można spokojnie pograć w Civilization V lub Fifę 12 na wysokich ustawieniach grafiki.

Z dala od gniazda zasilania na komputerze da się pracować przez 8 godzin w najmniej obciążającym podzespoły trybie. Długo, bo aż 4 godziny, trzeba natomiast czekać do pełnego naładowania akumulatora. Jest to jednak zrozumiałe ze względu na dużą pojemność wbudowanej baterii (6350 mAh).

Wyposażenie ultrabooka obejmuje po jednym porcie USB 2.0 i 3.0, DisplayPort, gniazda audio, WiFi oraz Bluetooth 3.0. W tego typu konstrukcjach ciężko jednak spodziewać się czegokolwiek więcej.

Drogi znaczy stylowy?

Dell XPS 13 to posiadający wiele zalet ultrabook, którego jednak nie można nazwać mianem idealnego. Mimo wzorowego wykonania, szybkiego dysku SSD i świetnej klawiatury, jest to sprzęt dla mocno sprecyzowanego typu konsumentów. Tylko prawdziwi esteci będą w stanie wydać 5500 zł za maszynę z kiepską matrycą i typowymi podzespołami. Sęk w tym, że to właśnie esteci rządzą otaczającym nas światem.

Plusy:

+ doskonała jakość wykonania;

+ wzorowy wygląd;

+ szybki dysk SSD;

+ bardzo dobra klawiatura.

Minusy:

- błyszcząca powierzchnia ekranu;

- mała możliwość rozbudowy;

- matryca o słabych parametrach;

- cena.

Dowiedz się więcej na temat: Dell | Ultrabook | Windows | Dell XPS 13 | intel

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje