Test Asus VivoBook S14 (S410)

Asus VivoBook S14 (S410) /INTERIA.PL

Testujemy laptopa VivoBook S14 firmy Asus, komputer przenośny, który jeszcze jakiś czas temu określono by mianem „multimedialnego”. A dzisiaj? To wszechstronne urządzenie dla szukających laptopa „do wszystkiego”. Jak się sprawdził?

Reklama

VivoBook na pierwszy rzut oka prezentuje się dobrze, a pozytywne wrażenie potęguje niewielka waga sprzętu o 14,1-calowym ekranie - około 1,3 kg. Po bliższych oględzinach da się odczuć, że obudowa Vivobooka to w dużej mierze plastik. Trochę szkoda, szczególnie że obudowa trochę się odgina.  Natomiast sam sprzęt pracuje cicho. Komfort jego obsługi jest bardzo dobry, co jest głównie zasługą doskonałej klawiatury i sprawnie działającego  touchpada.

W komputerze znajdziemy złącze USB 3.1 Gen1 w obustronnym gnieździe Type-C, a ponadto gniazda USB 3.1 i USB 2.0, gniazdo micro HDMI, oraz czytnik kart micro SD. Należy pochwalić ten "full serwis" w zakresie gniazd - producenci coraz częściej utrudniają życie klientom, zapominając o odpowiedniej liczbie portów.

Bardzo dobry ekran

Reklama

VivoBook S14 ma ekran NanoEdge z ultrawąską ramką. Co to oznacza? W komputerze o rozmiarach sprzętu z 13-calowym ekranem, mamy ekran o przekątnej 14 cali. Dobra ergonomia to nie wszystko.  Matryca dostarcza nam rozdzielczość Full HD i nie można mieć zastrzeżeń do jakości odwzorowania kolorów, ostrości czy płynności - wszystko na wysokim poziomie. Natomiast matryca mogłaby umożliwić jeszcze dalsze zwiększenie poziomu jasności.

Ekran oferuje cztery tryby wyświetlania: Tryb Normal do codziennej pracy; tryb Vivid optymalizujący kontrast dla wyświetlania  multimediów; tryb EyeCare ograniczający emisję niebieskiego światła dla zmniejszenia nadwyrężenia oczu; oraz tryb Manual umożliwiający indywidualne dostosowanie wyświetlania barw. Szczególnie ten ostatni patent będzie szczególnie przydatny dla wszystkich korzystających z VivoBooka "po zmroku".

Sprawdź najlepszą dostępną cenę VivoBooka

Moc obliczeniowa

VivoBook S14  jest wyposażony w osobną kartę graficzną NVIDIA GeForce MX150. Testowany przez nas egzemplarz miał procesor Intel Core i7 ósmej generacji i 8 GB pamięci RAM. Jak łatwo się domyślić, laptop bez problemu radzi sobie z pakietami biurowymi, przeglądaniem Internetu, programami użytkowymi. Ale warto zaznaczyć, że obróbka plików czy nawet renderowanie domowej roboty filmików nie będzie dla niego problemem.  Testowany model miał, oprócz standardowego dysku, dysk SSD o pojemności 256 GB, za sprawą którego system operacyjny i zainstalowane na tym dysku programy działają szybciej.

Gramy

VivoBook S14 nie jest laptopem stworzonym z myślą o graniu w najnowsze tytuły na najwyższych ustawieniach, ale to nie oznacza, że nie poradzi sobie ze "świeżymi" pozycjami. Sprawdziliśmy to:

Into the Breach - mało wymagająca (graficznie), bardzo dobra strategia 2D. Vivobook nie miał z nią problemów.

Battletech - zaawansowana graficznie strategia czasu rzeczywistego z wielkimi mechami. Aby zoptymalizować rozgrywkę, musieliśmy obniżyć ustawienia na średni poziom graficzny.

Frostpunk - tegoroczny hit polskiego 11-Bit Studios. Połączenie gry ekonomicznej z symulacją społeczną. Na średnich ustawieniach graficznych gra działała bez zarzutu. Przy wyższych - w niektórych fragmentach (dużo obiektów 3D na ekranie), dało się zaobserwować spadki płynności animacji.

Jeśli chodzi o gry, laptop Asusa przyda się osobom spędzających czas z tego typu rozrywką od czasu do czasu. Nie jest to raczej sprzęt do najnowszych, wymagających dużej mocy tytułów, ale po obniżeniu ustawień graficznych, będziemy je mogli odpalić. Spokojnie pogramy na nim natomiast w gry z poprzednich lat: Counter-Strike’a, Fortnite’a czy nawet w Wiedźmina 3.

Bateria

Czas działania? Całkiem dobry - około 7 do 8 godzin przy standardowym wykorzystaniu. Około 5 podczas oglądania filmów i około 2 do 3 godzin podczas grania (zależnie od tytułu).

Podsumowanie

Aktualna cena VivoBooka

Dowiedz się więcej na temat: Asus VivoBook

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje