Reklama

Office 2011 - dobry scenariusz, gorszy reżyser

Outlook

Reklama

Do tej pory w skład pakietu Office dla Mac wchodziła aplikacja o tajemniczej nazwie Entourage, będąca w rzeczywistości odpowiednikiem Outlooka. Istniały jednak pomiędzy nimi pewne różnice, które pozwalały na ich wyraźne. W Office 2011 jesteśmy świadkami debiutu Outlooka na Macintoshu. Tak samo jak w przypadku Worda - jest dobrze, ale mogło być lepiej. Ewidentne błędy w projektowaniu aplikacji potrafią momentami skutecznie zdenerwować użytkownika, który od programu pocztowego oczekuje najczęściej jak najmniejszego poziomu skomplikowania.

Przykład? Konfiguracja konta pocztowego odbywa się automatycznie, jednak nie wiadomo czemu wszystkie konta pocztowe działające w ramach protokołu POP3 wrzucane są w ostateczności do jednej skrzynki odbiorczej. Przyzwyczajenia z korzystania z Outlooka dla Windows sprawiły, że oczekiwałbym raczej automatycznego rozdzielenia poszczególnych kont mailowych na różne foldery.

Mało tego, nie udało mi się znaleźć opcji, która by na to pozwoliła. Jedynym wyjściem jest konfiguracja konta w protokole IMAP, który zsynchronizuje strukturę katalogów z serwerem pocztowym. Gdy już przejdziemy do odbierania poczty, z pewnością część osób zdziwi się, że nie wyeksponowano w żaden sposób modułu pokazującego postęp w odbieraniu wiadomości. Aby móc go nadzorować, trzeba każdorazowo przejść na zakładkę Narzędzia i uruchomić okno postępu.

Natomiast w trakcie wysyłania maili, w pasku bocznym pojawia się niewielki, zintegrowany pasek postępu, który jest wręcz rewelacyjnym pomysłem. Dlaczego nie można było wywoływać go również w trakcie odbierania poczty? Tego nie wiedzą chyba najstarsi górale.

W ciągu miesiąca korzystania z aplikacji zmuszony zostałem do wysłania bardzo pilnej wiadomości. Postanowiłem więc nadać ją z potwierdzeniem dostarczenia i odczytu. Jeżeli uważacie, że Outlook mi na to pozwolił - jesteście w błędzie. Taka możliwość nie istnieje, co - jak później wyczytałem na jednym z forów internetowych - jest podobno świadomą decyzją Microsoftu. Moim zdaniem ktoś powinien za nią stracić pracę. Na szczęście mój mail dotarł cały i zdrowy. Nie wyobrażam sobie jednak bym musiał to sprawdzać telefonicznie za każdym razem, gdy będę wysyłał coś naprawdę ważnego.

Poza tym Outlook naprawdę ładnie współpracuje z aplikacjami zainstalowanymi na Mac OS X. W tym przypadku raczej nie odczuwa się negatywnych skutków braku możliwości konfigurowania wstążki. Gdyby nie drobne uchybienia, byłaby to z pewnością najlepsza wersja Outlooka jaką wydano do tej pory.

PowerPoint, Excel

O samym PowerPoincie i Excelu nie można napisać wiele. Oprócz funkcji Reorder i wielkiego powrotu obsługi makr nie doszukałem się tutaj specjalnych różnic w porównaniu z wersjami dla systemów Windows. Użytkownicy, którzy korzystają na co dzień z Windowsowej wersji PowerPointa poczują się tutaj jak ryba w wodzie. Nowością jest natomiast funkcja wizualnego ustawiania kolejności elementów osadzonych na slajdach. Wyświetla ona poszczególne elementy w postaci kafli, które wystarczy ustawić w dowolnej kolejności.

Dzięki temu edycja rozbudowanych prezentacji stała się naprawdę dużo szybsza. Ogromny plus dla Microsoftu. W Excelu pojawiły się natomiast makra, których brakowało w ostatniej wersji pakietu Office dla Mac. Należy jednak mieć na uwadze, że tu z kompatybilnością Windows - Mac może być naprawdę różnie. Jeżeli korzystamy z rozbudowanych makr, konieczna może być ich drobna korekta. Excel został również ujednolicony z Windowsową wersją, przez co znów można korzystać z jednego, ogromnego arkusza, a nie podziału na strony, który w tej wersji jest jedynie opcjonalny.

Messenger

Do pakietu dołączono także aplikację Messenger, czyli popularny za granicą komunikator internetowy Microsoftu. Jest ona pełnoprawną wersją oficjalnego klienta dla tej sieci komunikacyjnej i charakteryzuje się prostym, aczkolwiek ładnym interfejsem i wieloma funkcjami, które można znaleźć również w produktach konkurencji. Jest to program wart uwagi, jednak sądzę, że polscy klienci nie docenią jego potencjału, o ile w ogóle kiedykolwiek go uruchomią. Sieć Messengera jest w Polsce niszowa. Korzystają z niej głównie osoby komunikujące się ze znajomymi zza granicy. Może to być również świetne narzędzie do komunikacji wewnątrz danej firmy.

Podsumowanie

Wokół Office'a 2011 narobiło się naprawdę dużo medialnego szumu. Przed premierą rozbudzono wyobraźnię zarówno dziennikarzy, jak i klientów... Efekt końcowy jest taki, że po 30 minutach korzystania z aplikacji pakietu zaczyna coraz częściej pojawiać się pytanie "Dlaczego?". Otrzymujemy ładny produkt z niedopracowanym interfejsem użytkownika, który momentami jest zwyczajnie nieergonomiczny. Mówię to jako osoba, która jest wielkim miłośnikiem wstążki w Officie na PC. Cieszy natomiast stabilność działania pakietu - tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń.

Office 2011 wzbudził we mnie mieszanie odczucia. Mam jednak szczerą nadzieję, że w kolejnych aktualizacjach pakietu firma postanowi nadrobić zaległości. W przeciwnym razie produkt ten pozostanie moim największym rozczarowaniem roku. A na koniec pytanie do producenta: co z wersją testową?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje