Reklama

​Oculus Quest - test

Oculus Quest, dwa kontrolery pełniące rolę mieczy świetlnych i gra "Beat Saber" /materiały prasowe

Sprawdzamy najnowszy zestaw mobilnych gogli VR - Oculus Quest. Czy to rzeczywiście nowy wymiar wirtualnej rzeczywistości? Sprzęt jest dostępny w Polsce za sprawą sklepu X-Kom.

Reklama

Mijają trzy lata od rynkowego debiutu pierwszych zestawów VR - Oculus Rift i HTV Vive. Chociaż gogle wirtualnej rzeczywistości nie stały się tak wielkim hitem, jak niektórzy przewidywali, VR znalazł sobie ciekawą niszę na rynku. Jednym z najczęściej występujących głosów krytyki dotyczących zestawów VR jest uciążliwe podłączanie gogli, rozstawianie wymaganych dodatkowych akcesoriów i wszędobylskie kable. Najnowszy headset o nazwie Oculus Quest eliminuje te problemy. Wystarczą gogle i dwa kontrolery, aby przenieść się do świata VR.

Co w zestawie?

Quest nie wymaga komputera lub konsoli, bo wszystkie kluczowe komponenty zostały wbudowane w same gogle. Po wyjęciu zestawu z pudełka, należy zainstalować aplikację na smartfonie, połączyć się z goglami, pobrać aktualizację i włożyć baterię do dwóch kontrolerów. W zestawie znajdziemy jeszcze ładowarkę i 6-metrowy kabel USB-C, przydatny jeśli chcielibyśmy grać (lub np. oglądać filmy) i jednocześnie ładować zestaw. Dodatkowy element zestawu do wkładka, dzięki której z Questa mogą korzystać osoby w okularach.

Reklama

Przy każdorazowym uruchomieniu gogli zostaniemy poproszeni o wyznaczenie strefy zabawy. Robimy to jednym z kontrolerów, dosłownie, wybierając przestrzeń w pomieszczeniu poprzez jej zaznaczenie. Jak to możliwe? Gogle mają wbudowaną czarno-białą kamerkę, zatem widzimy, gdzie dokładnie stoimy. Jeśli w trakcie zabawy przekroczymy wyznaczoną granicę, kamerki włączą się, a my unikniemy bolesnego zderzenia z szafą lub kanapą. Warto pamiętać, że producent zaleca, aby z Questa (podobnie jak z innych zestawów VR) używały osoby powyżej 12. roku życia.

Kwestie techniczne i bateria

Oculus Quest korzysta z technologii śledzenia (trackingu) o nazwie “Six degrees of freedom (6DOF)". Co to oznacza? Sensory umieszczone w kontrolerach i samych goglach śledzą nasze ruchy (łącznie z np. kucaniem) w każdym kierunku w wyznaczonej przestrzeni. Niezależnie od tego, w którą stronę patrzmy i się przemieszczamy - gogle "wiedzą", co robimy. Zero kabli czy dodatkowych czujników. Na takie rozwiązanie fani VR czekali od początku.

Zanim przejdziemy do eksploracji wirtualnego świata, omówmy krótko specyfikację techniczną Questa. W środku znajdziemy zeszłoroczny topowy chip Snapdragon 835 i 4GB pamięci RAM. Oculus zastosował ekran OLED-owy o rozdzielczości 2880 na 1600 pikseli (1440 na 1600 na każde oko - zatem lepiej niż w przypadku pierwszej generacji gogli VR) i odświeżanie obrazu na poziomie 72 Hz (komputerowe VR mają odświeżenie 90 Hz, różnica będzie widoczna tylko dla "eksperckiego" oka). Testowany model miał wbudowane 64GB pamięci, na rynku znajdziemy jeszcze model mający 128GB pamięci. Większość gier i programów zajmuje mniej niż 1GB, są jednak wyjątki ("Vader Immortal" - prawie 3GB).

Gogle mają budowany suwak dostosowujący ostrość obrazu, a także własne głośniczki (niezłej jakości). Możemy skorzystać ze słuchawek (Quest ma dwa porty Jack). Same kontrolery są lekkie, mają przyczepione silikonowe paski (zakładamy je na nadgarstek, aby kontroler nie poleciał np. w telewizor) i sprawdzają się "w boju" (baterie) doskonale. Podczas dwutygodniowych testów nie udało się nam zużyć wsadzonych do nich baterii.

Skoro w temacie baterii - Oculus wytrzyma pomiędzy 2 a 3 godziny bez ładowania. Czas pracy zależy od tego, czy m.in. gramy (intensywne zużycie GPU i CPU) czy oglądamy film. Pełny cykl ładowania to około 2 godzin (urządzenie wykorzystuje USB-C). Podsumowując, czas pracy należy mimo wszystko uznać za udany, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że niewiele osób wytrzyma ponad 3 godziny z goglami VR na głowie.

Ponieważ wszystkie komponenty znajdują się z przodu gogli, dla niektórych Quest może okazać się odrobinę za ciężki (571 g). Jest to jednak subiektywna kwestia. Gogle regulujemy przy pomocy dwóch bocznych pasków i jednego na środku. Sam zestaw został wykonany z materiałów sprawiających wrażenie solidnych.

(jak wygląda menu Questa - wideo poniżej)

Wchodzimy do świata VR

Po kalibracji możemy skorzystać z fantastycznie przygotowanego przewodnika ("First Steps") - kilka chwil i od razu wiemy, że Quest sprawdzi się doskonale jako gadżet dla mniej i bardziej zaawansowanych miłośników VR. Jak również dla osób, które nie miały wcześniej kontaktu z VR.  Śledzenie naszych ruchów jest praktycznie bezbłędne (istotne, gogle nie działają w ciemnym pomieszczeniu), obraz jest ostry, nie ma poślizgów w transmisji obrazu czy drgań (czyli nie ma bolącej głowy). Interfejs jest na tyle intuicyjny, na ile może być. Pierwsza klasa. Ba, z Questa możemy korzystać nawet na świeżym powietrzu.

Menu główne Oculusa nie różni się wiele od typowego sklepu z aplikacjami. Możemy kupować gry lub aplikacje, sprawdzić, co już zainstalowaliśmy lub przyjrzeć się ustawieniom. Quest ma nawet wbudowaną przeglądarkę internetową, która - o dziwo - sprawdza się całkiem poprawnie. Menu jest w języku polskim. Nauczenie się obsługi całości zajmie mniej niż klika minut.

Nie pozostaje nic innego, jak zatem korzystać z biblioteki Oculus Questa - o oferują gogle? Odpowiedź na następnej stronie.

Dowiedz się więcej na temat: oculus quest | Gogle VR

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje