MuVo T200 - małe, a cieszy

Przede wszystkim muzyka - na rynek trafia kolejny przedstawiciel szalenie popularnej także w naszym kraju rodziny MuVo produkcji firmy Creative. Czego możemy się spodziewać?

Creative zdobył najlepszą pozycję na naszym rodzimym rynku, głównie za sprawą niedrogich, dobrych playerów MP3 - na czele z rodziną MuVo. Pod koniec zeszłego roku na rynku zadebiutował MuVo T100. Teraz na rynek trafił jego następca MuVo T200.

Reklama

Wstępne oględziny

W małym pudełeczku znajdziemy odtwarzacz, słuchawki oraz krótką instrukcję. Już teraz możemy napisać, że do zestawu dołączono standardowe słuchawki firmy Creative. Jak zawsze prezentują one poprawny poziom, ale osoby chcące słuchać muzyki w lepszej jakości muszą zainwestować w inne słuchawki - omówimy tę kwestię w dalszej części testu.

Odtwarzacz niewiele różni się wyglądem od T100 - podstawową nowością jest oczywiście wyświetlacz. Player ma wymiary 25 mm x 77.7 mm x 11 mm i waży około 20.6 g. Po lewej stronie znajdziemy łącze USB, ukryte pod plastikową nakładką. Po prawej mamy panel nawigacyjny (zmiana/przewijanie ścieżek, zwiększanie/zmniejszanie poziomu głośności i przycisk zatwierdzania). Na prawym boku znajdziemy wejście na słuchawki oraz mikrofon. Dolna część kryje jedyne przycisk reset, a górna - opcje Play/Stop/Pauza oraz opcję włączenia/wyłączenia urządzenia.

Przejdźmy do opisu odtwarzacza. Ma on ekran 128 na 32 pikseli (wyświetlacz CSTN 65 tys. kolorów). Całość ma charakter czysto informacyjny - spełniając swoje zadanie poprawnie, aczkolwiek przy mocnym świetle będą problemy z odczytaniem danych zgromadzonych na ekranie. Wyświetlacz jest oczywiście szalenie przydatny - możemy dzięki niemu nie tylko łatwiej poruszać się po menu i kolejnych utworach, ale i mieć dostęp do niezłej jakości dyktafonu, a także ustawień korektora (Rock, Jazz, Pop - etc.).

Muzyka grać zaczyna

T200 obsługuje formaty audio takie jak Audible Format 2, 3 i 4, MP3 (do 320 kbp/s), WMA (do 320 kbp/s, także wersję z DRM). Zatem tylko podstawowe formy zapisu muzyki cyfrowej - jednak w naszym kraju tak naprawdę nie potrzeba wiele więcej. Jakość konwersji stoi na dobrym poziomie, podobnie jak inne produkty Creative'a. Nie ma szumów, starty jakości czy problemów z konkretnymi ścieżkami. Korektory działają poprawnie, chociaż nie ma co liczyć na bardziej zaawansowane opcje. W konkluzji - na polu bitwy o jakość dekodowania MP3 T200 sprawuje się ponadprzeciętnie, stanowiąc godną konkurencję dla odtwarzaczy o podobnym rozmiarze.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje