Reklama

Hyperbook Pulsar Z15S - test

Hyperbook Pulsar Z15S /materiały prasowe

Sprawdzamy najnowszego polskiego laptopa Hyperbook Pulsar Z15S dla graczy. Czy to godny konkurent dla znanych producentów z innych krajów?

Reklama

Sprawdzamy najnowszego polskiego laptopa Hyperbook Pulsar Z15S dla graczy. Czy to godny konkurent dla znanych producentów z innych krajów?

Hyperbook to polska marka komputerów gamingowych. Firma chce być realną alternatywą dla bardziej rozpoznawalnych, zagranicznych marek, łącząc naprawdę dobrą specyfikację z rozsądną ceną. Takie podejście wymaga pewnych poświęceń w samym produkcie, ale z roku na rok kolejne iteracje (zeszłoroczny test) ich laptopów, zdają się eliminować niektóre ograniczenia poprzedników. Jak zatem wypadł tegoroczny Hyperbook Pulsar Z15S?

Wygląd i ekran

Reklama

Nowość prezentuje się dobrze - widać, że firma pracowała nad poprawą wzornictwa przemysłowego. Nie jest to rzecz jasna poziom konkurencji z wyższej półki, ale nie ma się czego wstydzić. Komputer ma wymiary 359 na 244 na 23  mm, a jego waga to około 2 kg Trzeba przyznać, że komputer nie sprawia wrażenia masywnego laptopa gamingowego - dobrze sprawdzi się w podróży.

Po podniesieniu ekranu naszym oczom ukaże się standardowa, podświetlana klawiatura mechaniczna. Robi ona raczej przeciętne wrażenie (wizualnie i materiałowo), ale pisze i gra się na niej bez większych zarzutów. Klawiatura ma wydzielony blok numeryczny. Na pochwałę zasługuje dobry touchpad.

Komputer ma wbudowane dwa głośniki o mocy 2W (bardzo standardowe, grają przeciętnie) i pakiet złączy i portów: 1x USB 2.0, 2x USB 3.0 (USB 3.1 Gen 1 typ A), 1x USB 3.1 Gen1 (Type-C), 2x Mini DisplayPort, 1x HDMI, 1x Gniazdo słuchawkowe, 1x Gniazdo mikrofonowe, 1x RJ-45 i wbudowany czytnik kart pamięci. Nie ma Thunderbolta.

Ekran? Ma przekątną 15.6 cala (Full HD), z odświeżaniem 144Hz (co się chwali), jest matowy, wykonany w technologie IPS (90 proc. sRGB). Naszym zadaniem, jak na tę technologię oraz cenę, reprezentuje naprawdę dobry poziom. Widać poprawę w stosunku do niektórych modeli z poprzednich iteracji.

Podsumowując, Pulsar Z15S prezentuje się nieźle, sprawia wrażenie solidnie wykonanego, a ewentualne braki estetyczne (kwestia subiektywna) w stosunku do modeli światowych gigantów można tłumaczyć faktem, że firma stojąca za tą marką dysponuje mniejszymi środkami.

Moc obliczeniowa

O ile na temat wyglądu i wykonania można polemizować, tak jego osiągi nie budzą zastrzeżeń. Testowany przez nas model miał procesor Intel Core i7-9750H i kartę Nvidia GeForce RTX 2060 6GB. Dostępne na rynku egzemplarze mogą mieć do 32GB pamięci RAM, a także dwa dyski - SSD M.2 (SATA/NVME) + Dysk 2,5" (SSD/HDD).

Jak łatwo się domyślić, podczas standardowej pracy, laptop sprawdzał się bezbłędnie. Oglądanie filmów, praca z grafiką itd. - nie jest to dla niego wyzwanie. Do gier przejdziemy za chwilę, wspomnijmy jeszcze o kulturze pracy i baterii.

Głośność systemu chłodzenia Pulsar Z15S nie wykracze poza "średnią krajową". Natomiast podczas bardziej wymagających tytułów laptop bardzo nagrzewa się, szczególnie w górnej, lewej części. Kwestia znana z poprzednich modeli firmy. Dla niektórych temperatura może był zbyt wysoka. Jeśli zawsze gramy przy pomocy z klawiatury laptopa, a nie korzystając z zewnętrznej klawiatury - warto mieć to na uwadze.

Komputer bez zasilacza będzie działał na baterii do kilku godzin (zależnie od ustawień). W przypadku grania, zależnie od wymagań danego tytułu, możemy mówić o około godzinie.

Gry, które sprawdziliśmy

Najlepszym benchmarkiem dla laptopów gamingowych pozostają gry, zatem przejdźmy do opisu, w co graliśmy.

Bloodstained: Ritual of the Night

Nowa gra współtwórcy legendarnego tytułu Castlevania: Symphony of the Night. Jej najlepsza (posiadająca najmniejszą liczbę błędów) wersja trafia na komputery, zatem był to dobry początek naszych testów. Gra działała bezbłędnie na maksymalnych możliwych ustawieniach.

Quake II RTX (demo)

Fantastyczny benchmark, dzięki któremu można sprawdzić moc karty RTX i ray tracingu. Dzięki konfiguracji komputera udało się przejść całe demko w 60 klatkach na sekundę - z wszystkimi najważniejszymi, dodanymi w wersji RTX elementami.

A Plague Tale: Innocence

Jedno z największych zaskoczeń tego roku - przygodówka osadzona w średniowieczu. Na najwyższych ustawieniach słabsze komputery miałyby problem z płynnym działaniem. Pulsar Z15S umożliwił płynną zabawę na ustawieniach ultra.

Oculus Rift S

Do  Pulsara Z15S podłączyliśmy najnowszy zestaw VR - gogle Oculus Rift S. Proces konfiguracji przebiegł bez najmniejszych problemów. Potem korzystaliśmy z Google Earth VR, graliśmy w Beat Saber, Lone Echo i Space Pirate Trainer - każda gra i program pracowała bez zarzutu, nie było mowy o spadku płynności.

Podsumowanie

Dowiedz się więcej na temat: Hyperbook | laptop do gier

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje