Reklama

Ziemia się ociepla, ale jest miejsce, które się ochładza

​Nasza planeta stale się nagrzewa. Tym bardziej dziwne jest, że na środku Oceanu Atlantyckiego znajduje się tajemnicze zimne miejsce znane jako cold blob.

Ten cold blob (brak polskiego odpowiednika) jest jak rażący punkt na mapach temperatury powierzchni planety robionych przez NASA. Szacuje się, że cała powierzchnia oceanu nagrzewa się od 1900 r. o prawie 1oC rocznie, gdyż woda stale pochłania ogromne ilości ciepła wytwarzane przez człowieka. Jednak temperatura powierzchni oceanu w regionie cold blob ochłodziła się w tym okresie o nawet 0,9oC. Jak to możliwe?

Reklama

Badania naukowe opublikowane w "Nature Climate Change" dostarczają więcej dowodów na to, jak zmiany w ocieplającym się oceanie utrzymały ten imponujący zimny region. Jest to niezwykłe zjawisko, zwłaszcza w kontekście coraz wyraźniejszych zmian klimatycznych i globalnego ocieplenia.

- Antropogeniczne zmiany klimatu zmieniają globalny obieg wody. Cold blob to interesujący przejaw niebezpieczeństwa, które sami sprowadzamy na siebie - powiedział Kristopher Karnauskas, oceanograf z Uniwersytetu w Kolorado.

"Plama zimna" na Oceanie Atlantyckim jest szczególnie widoczna od 2015 r. Nie ma pewności, jak powstała, ale istnieją przynajmniej dwa mechanizmy, które mogą wyjaśnić tę anomalię.

Istnieje coraz więcej dowodów na to, że za powstanie cold blob odpowiada tzw. południkowa cyrkulacja przewrotna Atlantyku (AMOC). Normalnie działa ona jak taśma transportowa - przenosi ciepłą wodę tropikalną w górę północnego Oceanu Atlantyckiego - ale teraz wyraźnie zwolniła. Naukowcy podejrzewają, że ma to związek z topnieniem pokrywy lodowej Grenlandii, co ma związek ze stałymi dostawami słodkiej wody do Oceanu Atlantyckiego.

Zjawisko to zmniejsza zasolenie oceanu, co sprawia, że woda jet mniej gęsta. Zmienia to rozkład wody w naturalnej cyrkulacji oceanicznej. Ostatecznie sprawia to, że do północnego Atlantyku dociera mniej ciepła, a cold blob się utrzymuje. Przewiduje się, że AMOC jeszcze bardziej zwolni w kolejnych latach, więc "plama zimna" na oceanie nie zniknie.

Wykazano także, że w podtrzymaniu cold blob swój wpływ mają również chmury. Stwierdzono, że chłodniejsza powierzchnia oceanu produkuje więcej niskowarstwowych chmur, które odbijają więcej światła słonecznego, co jeszcze wyraźniej chłodzi ocean. Następuje pętla sprzężenia zwrotnego - większe chłodzenie powoduje powstawanie bardziej odbijających światło chmur, co z kolei generuje dodatkowe ochłodzenie. Wymaga to jednak dalszych obserwacji - zarówno NASA, jak i różnych organizacji meteorologicznych na świecie.

Dowiedz się więcej na temat: globalne ocieplenie | zmiany klimatyczne | ocean atlantycki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje