Reklama

Zbliża się erupcja wulkanu Grímsvötn

Rok 2020 może być jeszcze gorszy. Wszystko z powodu potencjalnego zagrożenia erupcji islandzkiego wulkanu.

Pokryty lodem wulkan Grímsvötn na Islandii wybuchł w 2011 r., emitując do atmosfery ogromne ilości popiołu na wysokość 20 km, powodując odwołanie ok. 900 lotów pasażerskich. Dla porównania, znacznie mniejsza erupcja Eyjafjallajökull w 2010 r. doprowadziła do odwołania ok. 100 000 lotów.

Jakiekolwiek wydarzenie, które dotknie branżę lotniczą, może być teraz brzemienne w skutki, zwłaszcza w czasach pandemii COVID-19. Są jednak oznaki wskazujące, że wulkan Grímsvötn może znowu wybuchnąć. Ostrzegają przed tym władze Islandii.

Grímsvötn jest niezwykłym wulkanem, ponieważ jest prawie całkowicie pokryty lodem, a jedyną trwale widoczną częścią jest jego grzbiet po południowej stronie. I to właśnie u podstawy tego grzbietu, pod lodem, miały miejsce ostatnie erupcje.

Wulkan emituje niezwykle dużo ciepła (2000-4000 MW), co powoduje stopienie pokrywającego go lodu i wytworzenie subglacjalnego jeziora topniejącej wody. Ma ono głębokość do 100 m i pokrywa go lód o grubości ok. 260 m. Świeży lód nieustannie wpływa do kaldery, gdzie się topi, a więc poziom wody stale się podnosi.

Ta roztopiona woda może doprowadzić do powodzi, która w przeszłości zalała okoliczne drogi i mosty. Na szczęście można śledzić przepływ wód roztopowych pod lodem, więc drogi są zamykane na czas powodzi.

Reklama

Grímsvötn jest najczęściej wybuchającym wulkanem na Islandii - w ciągu ostatnich 800 lat znanych jest około 65 erupcji. Luki czasowe między erupcjami są zmienne - na przykład przed większą erupcją w 2011 r. miały miejsce mniejsze erupcje w latach 2004, 1998 i 1983, z przerwami trwającymi od 4 do 15 lat. Co najważniejsze, biorąc pod uwagę następną erupcję, wydaje się, że Grímsvötn ma wzór rzadkich większych erupcji, które występują co 150-200 lat (na przykład 2011, 1873, 1619), z mniejszymi i częstszymi erupcjami występującymi mniej więcej raz na dekadę pomiędzy.

Naukowcy są w stanie wykryć prekursory erupcji. Grímsvötn od czasu erupcji w 2011 r. daje sygnały sugerujące, że może dojść do kolejnego wybuchu. Rosnąca aktywność termiczna powoduje topnienie większych ilości lodu, a ostatnio odnotowano także liczne lokalne trzęsienia ziemi.

Jeżeli wzorce wybuchów Grímsvötn z przeszłości będą kontynuowane, to kolejna erupcja wulkanu będzie niewielka. Nie ma jednak pewności, że tak będzie, bo islandzkie wulkany tworzą złożony system naturalny, często zachowując się w sposób chaotyczny.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wulkany | Islandia | erupcja wulkanu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje