Reklama

Za połowę ekstremalnych zjawisk pogodowych odpowiadają tzw. rzeki atmosferyczne

Klimatolodzy doszli do wniosku, że przyczyną ponad połowy ekstremalnych zjawisk pogodowych na wybrzeżach, w tym huraganowych wiatrów z obfitymi opadami, mogą być rzeki atmosferyczne - wąskie strumienie wody w powłoce gazowej planety. Informacje na ten temat opublikowano w czasopiśmie "Nature Geoscience".

Po raz pierwszy termin „rzeka atmosferyczna” pojawił się w 1994 roku w pracach dwóch naukowców z Massachusetts Institute of Technology, którzy opisali ten fenomen jako długie, cienkie strumienie wody, rozciągające się od tropików do bardziej umiarkowanych szerokości geograficznych. Późniejsze badania wykazały, że rzeki te mogą przenosić ogromne ilości wody - według niektórych szacunków nawet tyle, co Amazonka - a ich pojawienie się jest związane z poważnymi powodziami. Jedną z najbardziej znanych rzek atmosferycznych jest Pineapple Express – strumień, mający swój początek na Hawajach i rozciągający się wzdłuż wybrzeża Pacyfiku w Ameryce Północnej.

Reklama

Najnowsze badanie przeprowadzone przez meteorologów wykazało, że rzeka atmosferyczna może być przyczyną 40-75 procent przypadków bardzo silnych wiatrów i opadów przy niemal połowie światowych wybrzeży. Z pomocą specjalnego algorytmu komputerowego naukowcy przeanalizowali zmiany wilgotności i ciśnienia w atmosferze ziemskiej od 1997 do 2014 roku. Ustalili, gdzie kształtują się „kanały” rzeki atmosferycznej, a następnie pozyskane dane porównali z informacjami na temat burz, huraganów i ilości opadów.

Okazało się, że większość ekstremalnych zjawisk pogodowych na wybrzeżach wywołana jest przez kontakt rzek atmosferycznych z ziemią. Wydarzeniom tym towarzyszą obfite opady śniegu, a także deszczu, które mogą doprowadzić do osunięć ziemi i powodzi. Meteorolodzy odkryli też, że rzeka atmosferyczna może podwoić średnią prędkość wiatru i zwiększyć ją o 50-100 procent podczas burz i opadów.

W badaniu oceniano również wpływ tego zjawiska na gospodarkę. Eksperci doszli do wniosku, że obecność przepływów wody w powłoce gazowej planety odpowiada za 14 z 19 wypadków uszkodzenia mienia, z których każdy wiąże się ze stratami rzędu około dwóch miliardów dolarów. Naukowcy podkreślają, że po raz pierwszy szacują globalny wpływ rzek atmosferycznych na skutki ekonomiczne i w przyszłości zamierzają przedstawiać bardziej dokładne oszacowanie szkód.

W przeszłości naukowcy powiązali „niewidzialną" rzekę z największą katastrofą ekologiczną w San Francisco. Odnotowano wówczas masowe wymieranie populacji ostryg ze względu na gwałtowny spadek stężenia soli w wodzie morskiej. Według badaczy, stało się to ze względu na fakt, że zatoka była narażona na działanie wody z trzech rzek atmosferycznych.

Zmianynaziemi.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: pogoda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje