W Chinach otworzono pierwszą fabrykę klonów

​W naszej części świata klonowanie wciąż jest tematem tabu. Zupełnie inaczej jest w Chinach, gdzie powstała pierwsza na świecie "farma klonowanej trzody chlewnej".

Farma jest zarządzana przez firmę BGI (wyłonioną z Beijing Genomics Institute) i jest w stanie wyhodować rocznie ok. 500 świń. Jest nie tylko światowym centrum klonowania zwierząt, ale również miejscem, gdzie jednocześnie sekwencjonuje się największą ilość genów.

Na farmie pracuje 50 pracowników, którzy kontrolują proces automatycznego sekwencjonowania genów przez 24 godziny na dobę. Po zbadaniu materiału genetycznego, pracownicy farmy ręcznie pobierają, modyfikują, klonują i wszczepiają zarodki dorosłym zwierzętom.

BGI ma blisko 160 urządzeń do sekwencjonowania genów, a podpisana niedawno umowa z amerykańską firmą statystykę tę jeszcze polepszy. Dla porównania, największe europejskie ośrodki badawcze zajmujące się genetyką mają po 30 maszyn do sekwencjonowania genów.

Do czego są wykorzystywane sklonowane świnie? Najczęściej testuje się na nich nowo opracowane leki praktycznie wszystkich farmaceutycznych gigantów. Chińska firma ma jednak także inne cele, wśród których jednym z priorytetowych jest tworzenie smaczniejszych odmian wieprzowiny.

Stworzenie fabryki klonowanych zwierząt było możliwe w Chinach, gdyż wszelkie normy etyczne i poprawność polityczna są tam traktowane wyjątkowo luźno. Dzięki temu firmie BGI w 2011 r. udało się rozpracować DNA nowego szczepu bakterii E.coli, który doprowadził do śmierci 17 osób w Niemczech. Błyskawiczna interwencja pozwoliła na zapobieżenie pandemii.

Dowiedz się więcej na temat: klonowanie | świnie | leki | farmacja | genetyka | geny

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje