Tracimy tropiki

Lasy tropikalne, w których żyje ponad 75 proc. wszystkich znanych nam gatunków, w tym 90 proc. ptaków lądowych i 75 proc. wszystkich płazów, działają jako barometr dla stanu bioróżnorodności na Ziemi. Nowy raport opracowany przez "Nature" nie napawa optymizmem.

Międzynarodowe przedsięwzięcie - kierowane przez Uniwersytet Lancaster - miało na celu określenie globalnego znaczenia bioróżnorodności w tropikach, przy jednoczesnej ocenie ich wrażliwości na obecne czynniki antagonizujące. Należą do nich zmiany klimatyczne, zanieczyszczenia, wylesianie, kłusownictwo oraz coraz bardziej rozrastające się miasta.

Lasy tropikalne są prawdopodobnie znacznie bardziej zróżnicowane niż do tej pory ocenialiśmy, ale czynniki antagonizujące w niedalekiej przyszłości doprowadzą do zapaści tej różnorodności.

- Niestety, w ciągu najbliższych 20 lat będzie coraz gorzej - globalny wzrost temperatur, ciągłe zmiany użytkowania gruntów, rosnąca presja na obszarach ochronnych i żałosne inwestycje ochronne. Chciałbym się mylić - powiedział Jos Barlow, główny autor raportu.

Co roku w lasach tropikalnych klasyfikuje się 15-19 tys. nowych gatunków. To daje aż 47 gatunków dziennie. Prawidłowe skatalogowanie całej bioróżnorodności zajęłoby nawet trzy stulecia. Nie można przecenić faktu, że tropiki zapewniają "niepoliczalne korzyści dla ludzkości".

Czy możemy coś zrobić, by chronić lasy tropikalne? Barlow sugeruje, że wzrost w zakresie ochrony zrównoważonego środowiska i ruchów na rzecz równości ekologicznej może nieco odwrócić ten trend. Niestety, coraz więcej ekologów obawia się, że jest już za późno na ratunek.

Dowiedz się więcej na temat: lasy tropikalne | bioróżnorodność | gatunki | biologia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje