Reklama

Studenci Politechniki Wrocławskiej budują Golema

Golema, czyli robota opartego na ludzkiej anatomii, ze sztucznymi kośćmi i mięśniami, od sześciu lat budują studenci Politechniki Wrocławskiej. W przyszłości ma on wyręczać człowieka w trudnych i niebezpiecznych zadaniach.

Inspiracją dla Łukasza Koźlika, studenta Wydziału Mechanicznego, do stworzenia Golema było odnalezienie u znajomego artysty książki "50 robotów. Rysuj i maluj" Keitha Thompsona.

Reklama

- Natrafiłem tam na ilustrację nogi obleczonej w sztuczne mięśnie. I to było to! Od razu wiedziałem, że chcę się tym zająć - powiedział Łukasz Koźlik.

W pracy nad robotem pomaga mu Amadeusz Świerk z Wydziału Elektroniki. Poznali się podczas spotkania, na które zaprosił ich wspólny kolega.

- Łukasz, przyszedł z reklamówką, z której wyjął wyrzeźbioną i zespawaną rękę. Do niej poprzyczepiane były strzykawki z płynem hamulcowym poruszającym mięśnie. Nie było tam żadnej automatyki. Działało, ale było bardzo topornym rozwiązaniem. Mimo to robiło wrażenie - dodał Amadeusz.

Łukasz szuka odpowiedzi na pytania związane z Golemem w każdym możliwym miejscu. Jedną z większych trudności do pokonania była choćby kwestia przyczepów ścięgien, które często się zrywały. Student zwrócił się więc o pomoc do jednego z profesorów na Uniwersytecie Medycznym, a ten zaprosił go do prosektorium. Konstruktor był tam kilka razy, by dokładnie przyjrzeć się całej anatomii człowieka: od kości, przez ścięgna, po mięśnie, tłuszcz i skórę. Po latach prób i stworzeniu 50 prototypów Golem, a w zasadzie jego ręka (pokryta lateksową skórą przypominającą ludzką - choć jeszcze w fazie udoskonalania), może np. podnieść kombinerki ze stołu i odłożyć je.

- Na razie każdą taką komendę musimy wpisać ręcznie do komputera. Docelowo chcemy jednak, żeby robot się uczył, kopiując ruchy człowieka, które wcześniej zarejestruje zamontowana w nim kamera - wyjaśnił Amadeusz.

Studenci podkreślają, że pracują nad konstrukcją, która może wyręczyć człowieka w trudnych warunkach. Mogłaby więc sprawdzić się tam, gdzie środowisko jest skażone albo nie ma tlenu - np. pod wodą albo idąc dalej - w kosmosie.

- Jeśli chcemy, by praca nad Golemem nabrała rozpędu, musimy zatrudnić kilku pracowników. Już teraz potrzebujemy programisty programującego wysokopoziomowo. Na razie możemy zaproponować tylko wspólną pracę w ramach rozwijania hobby, tak jak działamy obecnie my. Jeśli ktoś jest chętny, by razem z nami tworzyć Golema, zapraszamy - podsumował Łukasz.

Dowiedz się więcej na temat: Politechnika Wrocławska | robot | maszyny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje