Reklama

Sabre - nowy, hipersoniczny silnik wchodzi w ostatnią fazę testów

Coraz bliżej ukończenia projektu silnika hipersonicznego, który mógłby skrócić drogę z Londynu do Sydney do zaledwie czterech godzin. Silnik Sabre opierający się na nowatorskiej technologii wymiany ciepła przejdzie w przyszłym miesiącu fazę testów.

Główna część silnika przeszła wstępny przegląd projektu. Został on podpisany przez ekspertów ESA. Firma odpowiedzialna za silnik Sabre - Reaction Engines Ltd (REL) - poczyniła ogromne postępy.

Silniki Sabre nie tylko pozwolą na szybki, punktowy transport wewnątrz ziemskiej atmosfery, ale także umożliwią pojazdom wielokrotnego użytku "skakanie" prosto na orbitę. I to wszystko bez konieczności stosowania wielostopniowych rakiet, jak w przypadku konwencjonalnych rozwiązań.

Sabre to silnik odrzutowy pozwalający rozpędzić się od startu do prędkości mach 5,5 (5,5 razy więcej niż prędkość dźwięku). Po osiągnięciu tej prędkości, Sabre przechodzi w tryb rakietowy, rozwijający prędkość mach 25. To pozwoli na podróże na orbitę okołoziemską.

Aby umożliwić osiągnięcie takich prędkości, konieczne było zastosowanie innowacyjnych technologii w zarządzaniu skrajnymi temperaturami. Najważniejszą nowością jest użycie kompaktowego wymiennika ciepła z chłodzeniem wstępnym, który może pobierać pobierać strumień powietrza o temperaturze 1000oC i schładzać go do -150oC w czasie krótszym niż 0,01 sekundy.

Dowiedz się więcej na temat: silnik SABRE | silnik hipersoniczny | samolot hipersoniczny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje