Reklama

Rosyjskie laboratorium prowadzi badania nad wymarłymi wirusami

​Vector Institute w Nowosybirsku wraz z Północno-Wschodnim Uniwersytetem Federalnym w Jakucku ogłosił niedawno, że prowadzi badania nad paleowirusami.

Większość badań prowadzonych w instytucie koncentruje się na współczesnych patogenach, z niewielkim zainteresowaniem starożytnymi bakteriami. Naukowcy zainteresowali się jednak wymarłymi wirusami, z których większość odzyskano ze zwierząt znalezionych w syberyjskiej wiecznej zmarzlinie.

Reklama

Eksperymenty rozpoczęły się od sekcji tkanek miękkich pobranych z 4450-letniego konia, który został znaleziony w okolicach Wierchojańska w 2009 roku. Mają oni również nadzieję rozszerzyć swoje badania na inne zwierzęta, w tym starożytnego łosia, mamuta, prehistoryczne szczeniaki, różne gryzonie, starożytne ptaki, ssaka podobnego do zająca i inne.

Dzięki tej pracy naukowcy z Vector Institute mają nadzieję zrozumieć historię dawno zapomnianych wirusów, jak również uzyskać wgląd w czynniki zakaźne, które nadal zamieszkują naszą planetę.

Vector Institute jest państwowym ośrodkiem badań biologicznych o bardzo "barwnej" historii. Uważa się, że w czasach zimnej wojny kierował on badaniami nad bronią biologiczną w ZSRR. Obecnie prowadzi badania nad niektórymi z najbardziej śmiercionośnych wirusów na świecie, w tym nad wirusem SARS-CoV-2. Przyczynił się również do opracowania EpiVacCorona, jednej z wiodących szczepionek przeciwko COVID-19 opracowanych w Rosji.

Instytut, znajdujący się w odległym zakątku rosyjskiego obwodu nowosybirskiego, jest jednym z dwóch oficjalnych repozytoriów wyeliminowanego już wirusa ospy prawdziwej. Drugim jest siedziba Centers for Disease Control and Prevention w Atlancie w stanie Georgia. Ze względu na zagrożenie patogenami, które się w nim znajdują, obiekt ten jest uważany za laboratorium o wysokim poziomie bezpieczeństwa, wyłożone żelbetonowymi ścianami i poddane ścisłemu nadzorowi.

Pomimo środków bezpieczeństwa, zdarzały się tu wypadki. W 2019 roku w placówce Vector Institute odnotowano znaczną eksplozję. Na szczęście w jej konsekwencji nie było żadnego zagrożenia dla zdrowia publicznego. W innym dziwnym wypadku, pewien naukowiec z placówki zmarł w 2004 roku po przypadkowym ukłuciu się igłą skażoną wirusem Ebola.

Badania nad patogenami zamkniętymi w wiecznej zmarzlinie mogą być coraz ważniejsze w kolejnych latach. Wraz ze wzrostem temperatury na świecie, spowodowanym zmianami klimatycznymi, powoli topnieją ogromne ilości lodu i wiecznej zmarzliny. Stwarza to możliwość przedostania się do środowiska potencjalnie nieznanego życia mikrobiologicznego, od wirusów i bakterii, po grzyby i algi. Chociaż skala tego zagrożenia jest obecnie nieznana, naukowcy chcą jak najszybciej zrozumieć, na czym ono polega.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wirusy | patogeny | biologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje