Reklama

Przebiegunowanie jest faktem. Czy zagraża ludzkości?

Geologiczne dowody wskazują, że w całej historii Ziemi odwrócenia biegunów miały miejsce wiele razy. Ostatnie takie zjawisko miało miejsce 780 tysięcy lat temu, gdy nie było jeszcze ludzkiej cywilizacji. Nie wiadomo do końca, czego się spodziewać po przebiegunowaniu, ale są dowody, że zjawisko to już następuje i nasza planeta może być w początkowej fazie tego procesu. Jakie mogą być tego konsekwencje?

Według naukowców, zmiany biegunów są zdarzeniami losowymi i trudno w ich przypadku mówić o regularnych interwałach czasowych. Nie ma też zgody ekspertów na temat tego, ile trwa takie zjawisko. Przeważają opinie, że zmiana biegunowości pola magnetycznego Ziemi trwa od tysiąca do 10 tysięcy lat, ale są i takie badania, które wskazują, że może się to wydarzyć w kilkaset, a nawet kilkadziesiąt lat! 

Reklama

W trakcie takiego zjawiska siła ziemskiego pola magnetycznego znacznie się zmniejszy, a po zamianie biegunów po jakimś czasie ponownie wróci do normy. W tym czasie powierzchnia naszej planety może być bardziej narażona na niekorzystne skutki promieniowania słonecznego i kosmicznego. Słabsze pole magnetyczne to również problemy dla satelitów, które korzystają z ziemskiego pola magnetycznego jak z tarczy. Jeśli osłabnie, urządzenia pokładowe będą bardziej narażone na uszkodzenia.

Polaryzacja magnetyczna Ziemi nie jest czymś stałym. Sam fakt istnienia pola magnetycznego przypisywany jest płynnej części jądra ziemi, która poprzez skład (żelazo) zachowuje się jak gigantyczna prądnica. Przepływy nie są stałe i dlatego pozycja bieguna magnetycznego wciąż się zmienia. W ciągu ostatnich 100 lat jego pozycja zmieniła się o około 1100 kilometrów.

Na podstawie obserwacji, które prowadzimy na Ziemi możemy też powiedzieć z całą pewnością, że od kilkunastu lat znacznie przyspieszył proces wędrówki bieguna północnego. Jego pozycja dawno już nie koresponduje z biegunem geograficznym. Aktualnie biegun magnetyczny wędruje rocznie średnio 50 kilometrów.

Eksperci sądzą, że przebiegunowanie nie jest zjawiskiem nagłym, ale jest to raczej powolny proces, w którym natężenie pola staje się słabsze, bardziej złożone i może pokazywać więcej niż dwa bieguny w jednym momencie. Z pewnością kompasy nie będą wtedy przydatne. Oby przetrwał system GPS lub GLONASS, bo w przeciwnym razie na kilkaset lat wrócimy do nawigacji za pomocą gwiazd i Słońca. 

Obecnie pole magnetyczne Ziemi nie jest jednolicie gładkie i ma liczne rozchwiania, z których najsławniejsze to anomalia na południowym Atlantyku. Pole magnetyczne Ziemi zmieniało się wielokrotnie w przeszłości i eksperci umieją to mierzyć, gdyż lawa podczas stygnięcia odzwierciedla aktualny stan pola. Mierząc te zmiany w skałach wulkanicznych, naukowcy mogą stworzyć historię jego fluktuacji w przeszłości.

Naukowcy od dawna zastanawiają się, czy istnieje związek między odwróceniami biegunów i wymieraniem gatunków w historii Ziemi. Wiąże się to z występującym z tego powodu wzrostem aktywności wulkanicznej. Nawet jeśli stworzenia zamieszkujące kiedyś nasza planetę jakoś przetrwały wystawienie na większa ilość szkodliwego promieniowania z kosmosu, docierającego przez słabsze i okresowo dziurawe pole magnetyczne, to okresy wulkanizmu nie pozostawiał szans na przetrwanie większości pradawnych gatunków. Korelacja między zwiększoną aktywnością wulkaniczną, a przebiegunowaniem jest jednak nadal hipotezą, która wymaga badań naukowych.

Życie na Ziemi jest możliwe tylko dlatego, że chroni je pole magnetyczne, które zabezpiecza planetę przed promieniowaniem słonecznym i strumieniami cząstek elementarych z kosmosu. Jeśli ta ochronna tarcza zacznie niedomagać, wszystkie istoty żyjące na powierzchni Ziemi czekają kłopoty, a ponieważ nikt jeszcze nie przeżył przebiegunownia, trudno powiedzieć, czego jeszcze nie wiemy na jego temat.

Zmianynaziemi.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje