Reklama

Prawie jak X-Men. Telepaci z grupy X7 istnieli naprawdę?

W latach 60-tych ubiegłego wieku odnotowano serię telepatycznych komunikatów pochodzących rzekomo od radzieckich więźniów osadzonych w syberyjskiej kopalni soli. Ponad pół wieku później, sprawa jest nadal nierozwiązana.


Reklama


Komunikacja przy użyciu telepatii zaprząta myśli najwybitniejszych umysłów na świecie. To, że porozumiewanie się bez angażu jakichkolwiek środków bezpośredniego kontaktu jest możliwe, nauka stara się dowieść od bardzo dawna. Potwierdzenie istnienia łączności telepatycznej może stanowić seria przekazów, która w latach 1953-57 była rzekomo przesyłana przez grupę politycznych więźniów określanych jako X7. Czy przetrzymywani w syberyjskiej kopalni soli bez jedzenia, picia i dostępu do światła dziennego, jeńcy faktycznie wołali o pomoc? Czy ktoś ich usłyszał?

Telepatyczne wołania o pomoc

Historia telepatów X7 prawdopodobnie nie ujrzałaby światła dziennego, gdyby nie belgijski dziennikarz śledczy Philip Coppens (zmarł 30 grudnia 2012 r.), który opublikował ją na swojej oficjalnej stronie internetowej. Ma ona swój początek na Syberii, gdzie radziecki rząd zsyłał nieprzychylne sobie jednostki. Popularna "Rosyjska Australia" szybko stała się jednym wielkim więzieniem, które okazało się "domem" dla ponad 3 mln skazanych, jeszcze przed powstaniem ZSRR.

Warunki w łagrach były ekstremalnie ciężkie, a przemoc występowała w nich na porządku dziennym. Obok nazistowskich obozów koncentracyjnych, te syberyjskie były postrzegane jako najbardziej nieprzyjazne miejsca na Ziemi. Po śmierci Stalina w 1953 r. wielu skazanym zapewniono amnestię, choć nie dotyczyła ona w większości więźniów politycznych. Pozbywszy się pospolitych kryminalistów, radzieckie gułagi stały się niemalże ekskluzywnym miejscem odsiadki przeciwników reżimu.

Grupę X7 miało tworzyć siedmiu więźniów politycznych osadzonych w syberyjskiej kopalni soli. Mimo trudnych warunków życia, osadzonym udało się osiągnąć wyższy stopień wtajemniczenia "oświeconych mistrzów", dzięki czemu kontaktowali się telepatycznie z członkami stowarzyszenia "Sieć światła" (Network of Light), tworzonego przez jednostki z zdolnościami parapsychicznymi. Jej założycielką była Alice Bailey, która również otrzymywała zaszyfrowane przekazy myślowe.

Telepatia nie była jedyną nietypową zdolnością więźniów z grupy X7. Wskutek kilkuletniego przebywania pod powierzchnią ziemi, nabyli oni umiejętność "kreacji" nowej rzeczywistości. W niemal nieludzkich warunkach, siedmiu internowanych obywateli ZSSR osiągnęło najwyższy stopień duchowego rozwoju. Prostacka blaga czy nauka dla przyszłych pokoleń?

Znaki czasów

Komunikaty wysyłane przez telepatów z X7 praktycznie nigdy nie dotarły do szerszej grupy odbiorców. Już na początku lat 70-tych spierano się zarówno o treść przekazów, jak i fakt promowania ich przez niektóre organizacje rządowe. Nikt nie miał pewności czy historia o sowieckich telepatach nie została zmyślona w celu manipulacji politycznej.

Jaka była treść telepatycznych przekazów członków grupy X7? Według niepotwierdzonych informacji były one przesycone religijnymi wzmiankami dotyczącymi miłości Boga, potrzeby naśladowania Jezusa oraz nadchodzącej apokalipsy. Jak nietrudno się domyślić, nikt nie brał ich na poważnie. Pierwszy z telepatycznych komunikatów 28 grudnia 1953 r. miał zostać odebrany przez przedstawicieli mediów i brzmieć następująco: "Naukowcy są świadomi tego, że żyjemy w czasach wielkiego objawienia i są gotowi ujawnić swoje odkrycie w wyznaczonym czasie." Wypowiedź ta miała odnosić się do pilotów statków pozaziemskich, którzy stanowili popularne zjawisko kulturowe dla lat 50-tych.

Niestety, realność historii telepatów z grupy X7 nie sposób zweryfikować, podobnie jak rzekomo nadawanych przez nich komunikatów. Wiele osób wierzyło jednak w ich prawdziwość, a angielski spirytysta, niejaki Wellesley Tudor Pole, podobno nawet komunikował się z sowieckimi skazańcami.

Historia telepatów X7 odżyła niedawno, kiedy to kilku zwolenników teorii spiskowych zasugerowało, że część grupy mogła zostać przechwycona i przetrzymywana przez rząd Stanów Zjednoczonych. Po ich śmierci, żądni wiedzy naukowcy mieli przeprowadzać liczne eksperymenty na ich mózgach, mające na celu lokalizację w nich rejonów odpowiedzialnych za zdolności telepatyczne. Badania rzekomo przebiegły pomyślnie, a uzyskane przez uczonych dane wykorzystane do stricte naukowych celów.

Mózgi połączone

Telepatia to nie fikcja. Najnowsze eksperymenty przeprowadzone na szczurach wskazują, że komunikacja z pominięciem tradycyjnych kanałów informacyjnych jest naprawdę możliwa. Potwierdzają to wyniki jednego z najbardziej spektakularnych eksperymentów ostatnich miesięcy.

Zespół naukowy z Duke University umieścił dwa szczury w osobnych, plastikowych komorach, a następnie połączył ich mózgi. Zwierzęta przeszły następnie cykl treningów, które polegały na ujawnianiu jednemu z gryzoni wskazówki, która dla drugiego pozostawała ukryta.

Szczur zwany "koderem" uczył się prostej sztuczki - by dostać jedzenie musiał dotknąć łapą dźwigni nad którą paliła się lampka. Zwierzę oznaczone jako "dekoder" dostawało nagrodę wtedy, gdy dotknęło analogicznej dźwigni, co szczur po drugiej stronie łącza. "Dekoder" nie wiedział jednak, która dźwignia jest właściwa, bowiem nie paliła się nad nią żadna dioda. Pomimo braku różnic między obiektami, "dekoder" aż w 70 proc. przypadków wybierał ten sam wariant, co "koder". Ta informacja musiała zostać przesłana "telepatycznie" między mózgami zwierząt, bowiem były one oddalone od siebie aż o 6488 km.

- Nauczenie szczura reakcji na właściwy bodziec zajmuje ok. 45 dni szkolenia, codziennie po godzinie. W przypadku naszego eksperymentu, szczur zwany "dekoderem" otrzymywał gotową informację, bez analizowania samej sytuacji. Obiekt ten działał jak biologiczny komputer. Już niebawem to ludzie będą mogli komunikować się ze sobą bez użycia klawiatur, urządzeń rozpoznawania mowy oraz innego rodzaju interfejsów. Wierzę, że za kilka lat telepatia stanie się codziennością - powiedział Miguel Nicolelis, szef zespołu naukowców odpowiedzialnego za eksperyment ze szczurami.

Odkrycie mechanizmów działania elektronicznej telepatii to dopiero początek dalszych odkryć. Naukowcy przekonują, że może ona stać się podstawą do kolektywnego rozwiązywania problemów. Korzyści płynące ze stworzenia sieci mózgów wspólnie podejmujących najkorzystniejsze dla ogółu decyzje, wspieranych przez tzw. "inteligencję roju", mogą okazać się praktycznie nieskończone.

Nowa mowa jutra

Realność telepatycznych umiejętności sowieckich skazańców z grupy X7 może budzić wątpliwości, ale eksperymenty amerykańskich naukowców na szczurach nie pozostawiają możliwości, że tego typu forma komunikacji jest możliwa. Czy dalsze badania nad tą materią pozwolą na militarne lub komercyjne zastosowanie telepatii? Wiele wskazuje na to, że już w nieodległej przyszłości ludzie będą porozumiewać się ze sobą bez otwierania swoich ust. Pytanie tylko, czy doprowadzi to do powstania utopii, czy upadku gatunku Homo sapiens?

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje