Reklama

Polskie miasta jak Szanghaj - wielkie zmiany w transporcie

Jak będą wyglądać miasta w 2050 roku? Czy połączy je sieć transportowej infrastruktury, czy staną się raczej osobnymi, autonomicznymi wyspami? Już niebawem czeka nas prawdziwa miejska rewolucja.


Reklama

Nie ulega wątpliwości, że najbliższe kilkanaście lat należy do miast zrównoważonych i efektywnie wykorzystujących energię. Dzięki budowie ekoosiedli, stosowaniu przyjaznych dla środowiska form transportu oraz konstrukcji budynków cechujących się dodatnim bilansem energetycznym, już dziś możemy dotknąć przyszłości.

Miasta zajmują zaledwie 2 proc. powierzchni Ziemi, ale skala wyzwań, jakim muszą stawić czoła ich projektanci, jest ogromna. To z obszarów miejskich pochodzi aż 85 proc. emisji gazów cieplarnianych, które systematycznie podnoszą średnią temperaturę na naszej planecie.

Analitycy szacują, że do 2050 r. około 70 proc. ludności świata będzie zamieszkiwać miasta, co przekłada się aż na 49-procentowy wzrost w stosunku do obecnych danych. Taka perspektywa sprawia, że w planowaniu urbanistycznym trzeba szukać oszczędności zasobów wszędzie, gdzie jest to możliwe. Nie jest jeszcze za późno, by zapobiec wszechogarniającemu nas chaosowi.

Amerykański sen to świat jutra

Odważnie spogląda w przyszłość amerykańskie studio architektoniczne Höweler + Yoon Architecture, które powołało do życia intrygującą koncepcję nowoczesnej infrastruktury miejskiej łączącej Boston i Waszyngton - Boswash. Celem projektu jest stworzenie futurystycznego węzła komunikacyjnego, który zdołałby związać ze sobą tak odległe miasta przy pomocy tylko jednej trasy, umożliwiającej komfortowe poruszanie się zarówno komunikacją miejską, jak i własnym pojazdem.

Wizja ta jest odzwierciedleniem marzeń o budowie miast przyszłości, w których arterie komunikacyjne nie są przepełnione do granic możliwości. Do tej pory takie koncepty można było oglądać jedynie w filmach science fiction, ale jest niemal pewne, że Boswash faktycznie powstanie jeszcze przed 2030 rokiem.

Słowo "Boshwash" (akronim od Boston + Washington) zostało stworzone przez Hermana Kahna i Arthura J. Weinera jeszcze w 1967 r. jako określenie megalopolis wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Obszar ten zajmuje powierzchnię ok. 100 tys. km2 i zamieszkuje go prawie 55 mln ludzi. Rejon ten stał się protoplastą dla Mega-City One z komiksów i filmów o sędzim Dreddzie. Nowo powstały koncept idzie jednak krok dalej.

Projekt Höweler + Yoon Architecture zakłada stworzenie unikatowego w skali globalnej węzła komunikacyjnego, tzw. wspólnostrady (ang. Shareway), scalającego transport publiczny z indywidualnym. Efekt ten ma zostać osiągnięty poprzez stworzenie modułowej sieci węzłów i ścieżek przebiegających wzdłuż tej samej trasy, ale na różnych poziomach. Rdzeń kompleksu ma być zajmowany przez szybki tor kolejowy umożliwiający przewóz dużych ładunków między drogami lokalnymi i krajowymi. Poziomy umiejscowione poniżej mają obejmować towarowe i podmiejskie linie kolejowe, drogi publiczne, a także ścieżki rowerowe oraz szlaki przeznaczone dla pieszych.

Na każdym z poziomów komunikacyjnych zaimplementowany ma zostać system "ostatniej mili", zapewniający dostęp do poszczególnych miast tylko z wykorzystaniem transportu lokalnego. Podróżując na trasie Boston-Waszyngton, kierowca będzie na bieżąco informowany o odległości dzielącej go od celu, tak by odpowiednio wcześnie móc zaparkować samochód i przesiąść się do metra lub kolei podmiejskiej. Projektanci wierzą, że rozwiąże to problem wielkomiejskich korków drogowych oraz stale rosnącego zanieczyszczenia środowiska.

Budowa wspólnostrady Boswash wessie przedmieścia i ośrodki miejskie istniejące wzdłuż obecnej autostrady międzystanowej nr 95. To z kolei przełoży się na usprawnienie komunikacji między poszczególnymi miastami, a co za tym idzie, także na zwiększenie efektywności zlokalizowanych w tym obszarze ośrodków przemysłowych.

Idea istnienia wspólnostrady to także promocja działań grupowych mieszkańców megalopolis. Twórcy konceptu przyznają, że dzięki temu amerykański sen "wolności i posiadania" zostałby zastąpiony przez "wolność z posiadania".

Warto dodać, że projekt "Boswash 2030" biura Höweler + Yoon Architecture wygrał prestiżowy konkurs Audi Urban Future Award 2012, skierowany do wizjonerów kreujących obrazy miast przyszłości.

Transport po europejsku

W poszukiwaniu innowacji dotyczących miast przyszłości wcale nie trzeba zazdrośnie spoglądać w stronę USA. Także Unia Europejska ma swoją wizję usprawnienia miejskich węzłów komunikacyjnych. Strategia "Transport w roku 2050" prezentuje się na papierze niezwykle atrakcyjnie, ale by ją zrealizować, niezbędne będą istotne transformacje obowiązującego stanu rzeczy.


Wizja UE zakłada stworzenie jednolitego europejskiego obszaru transportu, na którym panować będzie ostrzejsza konkurencja oraz w pełni zintegrowana i kompleksowa sieć komunikacyjna. Co to tak naprawdę oznacza?

Europejskie miasta w 2050 r. mają być pozbawione pojazdów o napędzie konwencjonalnym. To odnawialne źródła energii staną się głównym motorem napędowym - zarówno samochodów, jak i kolejek miejskich.

Co więcej, aż połowa pasażerów oraz transportów towarowych pokonujących średnie odległości (ok. 300 km) ma zostać przeniesiona z dróg na tory kolejowe i szlaki wodne. Podróże na długie dystansie i międzykontynentalny transport towarów zostaną zdominowane przez środki lotnicze i morskie. Innowacyjne silniki, paliwa i systemy zarządzania ruchem pozwolą na zwiększenie wydajności i ograniczenie emisji CO2 (do 2050 r. aż o 40 proc.).

Według UE, największa rewolucja dosięgnie transportu miejskiego. Do roku 2030 zmniejszeniu o połowę ma ulec natężenie ruchu aut o napędzie konwencjonalnym, natomiast do 2050 r. nastąpi całkowite wyprowadzenie ich z miast. Dzięki temu główne ośrodki miejskie będą całkowicie wolne od emisji CO2, co bezpośrednio wpłynie na zmniejszenie zachorowalności na schorzenia wynikające z dużego zanieczyszczenia środowiska.

Plany Unii Europejskiej nie są tak ambitne jak projekt Höweler + Yoon Architecture, jednak pokazują właściwy kierunek rozwoju. Wiele wskazuje na to, że implementacja nowatorskich rozwiązań w Europie będzie o wiele trudniejsza niż urzeczywistnienie wizji wspólnostrady Boswash.

W jakim świecie obudzimy się jutro?

Miasta, w których żyjemy, są jak nieustannie transformujące i podlegające prawom ewolucji organizmy. Przy ich projektowaniu muszą zostać uwzględnione zmieniające się przyzwyczajenia i potrzeby obywateli .

Miasta przyszłości muszą rozwijać się wraz ze swoimi mieszkańcami. W ten sposób wszyscy unikniemy chaosu i niepewności. Najlepsza przyszłość to taka, którą sami wymarzymy, zaprojektujemy, a potem wprowadzimy w życie.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje