Ogień olimpijski poleci w kosmos

Na chwilę przed igrzyskami w Soczi, ogień olimpijski trafi na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Nie będzie to pierwszy taki przypadek w historii.

Wszystko wskazuje na to, że ogień olimpijski faktycznie poleci w kosmos. Taka ewentualność była rozważana już od dawna, a najnowsze plany zdają się to potwierdzać. Przełożono już planowany na 25 listopada 2013 r. start rakiety Sojuz TMA-11M, która miała dostarczyć na ISS nową załogę. Zamiast ludzi, w kosmos poleci pochodnia olimpijska.

Zanim ogień olimpijski zapłonie w Soczi, gdzie odbędą się XXII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w dniach 7-23 lutego 2014 r., pochodnia trafi do 2,9 tys. rosyjskich miast. Roskosmos planuje również wysłać go w przestrzeń kosmiczną. To będzie wymagało przesunięcia daty wylotu Sojuza TMA-11M z 25 na 7 listopada bieżącego roku. Według nieoficjalnych informacji, taka modyfikacja harmonogramu już została zaakceptowana.

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na spacer kosmiczny z pochodnią wyjdą Rosjanie Oleg Kotow i Siergiej Riazanskij, którzy na ISS zameldują się już pod koniec września.

- Nie będzie to kopia, a jedna z prawdziwych pochodni. Taka sama, jakich na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi będzie kilka tysięcy - powiedział Witalij Dawidow, wiceszef agencji Roskosmos.

Warte podkreślenia jest, że na ISS zostanie dostarczony znicz olimpijski bez ognia, ponieważ ten jest zabroniony na stacji kosmicznej. Scenariusz został już uzgodniony z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim.

Nie będzie to pierwszy raz, kiedy pochodnia olimpijska opuszcza Ziemię. Podobna sytuacja miała miejsce m.in. w 2000 r., przed igrzyskami olimpijskimi w Sydney.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje