Naukowcy ostrzegają przed wybuchem wulkanu Kilauea

Trwa erupcja wulkanu Kilauea na Hawajach. Lawa wypływająca z kolejnych powstających szczelin spowodowała już przymusowe ewakuacje. Teraz jednak geofizycy z amerykańskiej agencji USGS (United States Geological Survey) sugerują, że choć wolno krocząca lawa jest problemem, to jeszcze bardziej niepokoi rosnące ryzyko erupcji freatycznej, czyli wywołanej przez wzrastające ciśnienie pary wodnej. Jeśli do niej dojdzie, żywioł będzie ciskał kamienie i głazy na odległość wielu kilometrów.

Rankiem 9 maja doszło już do takiego zdarzenia, gdy jeden z kraterów wulkanu Kilauea doświadczył wybuchowej erupcji popiołu, skutkującej wystrzeleniem fragmentów skalnych. Nikomu nic się nie stało, ale wskazuje to na niszczycielski potencjał wulkanu.

Reklama

Niepokój wśród naukowców wywołuje spadek poziomu lawy w kraterze. Jeśli opadnie poniżej poziomu wód gruntowych, to niestety istnieje ogromna szansa, że woda przedostaje się do jeziora lawy i może doprowadzić do wybuchu. Ostatnie takie wydarzenie miało miejsce nie tak dawno, bo w 1924 roku. 

Wtedy również, tak jak obecnie, faza aktywności wulkanu rozpoczęła się od rojów trzęsień ziemi. Potem doszło do ponad 50 wybuchowych erupcji w ciągu dwóch tygodni. Wystąpiły one z największego krateru wulkanu Kilauea - Halema'uma'u. Żywioł miotał wtedy głazy o wadze do 14 ton, które zostały rozrzucone w odległości kilku kilometrów od krateru. 

Obecnie mieszkańcy Hawajów nie muszą się jeszcze mierzyć z takimi zagrożeniami, ale i bez tego sytuacja jest poważna. Gubernator Hawajów ogłosił stan klęski żywiołowej i poprosił o wsparcie ze strony rządowej. Pomoc federalna może być potrzebna w celu ewakuacji mieszkańców z wykorzystaniem śmigłowców. Ponadto, potrzebne są pieniądze , aby wyeliminować skutki erupcji, która według prognoz geologów, mogą się jeszcze nasilać.

Do tej pory swoje domy musiało opuścić prawie dwa tysiące osób. Rozlewająca się lawa doprowadziła do zniszczenia ponad 35 domów i budynków w najbliższej okolicy wulkanu. Na szczęście do tej pory obyło się bez ofiar.



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje