Naukowcy odtworzyli dźwięk ryczącego Tyranozaura

Chris Packham i Julia Clarke, paleontolodzy kręgowców z University of Texas w Austin, zdołali odtworzyć odgłos, jaki wydawał wymarły drapieżnik-Tyrannosaurus rex. Głos słynnego T-rexa stworzono, aby sprawdzić hipotezę, wedle której dinozaury nie warczały tak jak dzisiejsze mięsożerne ssaki i wydawały dźwięki przypominające śpiew ptaków.

Wszyscy chyba zgodzą się z tym, że najstraszniejsze dźwięki dzisiejszej natury emitują drapieżniki. Przykładem niech będą wyjące wilki lub ryk tygrysa. Eksperci twierdzą jednak, że ryk drapieżnego gada z gatunku Tyrannosaurus rex nie brzmiał podobnie.

Reklama

Najbliżsi krewni dinozaurów to ptaki oraz aligatory i krokodyle. Dlatego też, próbując odtworzyć głos wymarłego drapieżnika, naukowcy wzięli za podstawę dźwięki wydawane przez te największe dzisiaj gady. Wzięto też pod uwagę wielkość tyranozaurów, bo to również mogło wpłynąć na ich ryk.

Wynikiem eksperymentu jest ciekawy i nietypowy odgłos. Jeśli specjaliści osiągnęli duży poziom podobieństwa do rzeczywistego ryku Tyranosaura, oznacza to, że pierwszy raz od około 66 milionów lat można ponownie słuchać go na Ziemi. I trzeba przyznać, że jest to dźwięk niepokojący.

Według profesor Clark, nasza niechęć do takich dźwięków wynika z pamięci wrodzonej i z tego powodu każdy sądzi, że T-rex konieczne musiał warczeć, aby brzmieć groźnie. Jak zauważają eksperci, tyranozaury nie musiały nawet otwierać paszczy, aby wydawać groźne pomruki. Trzeba też zaznaczyć, że dźwięk o niskiej częstotliwości, jaki odtworzono w wyniku badania, może się łatwo rozprzestrzeniać na długich dystansach.

Dowiedz się więcej na temat: Dinozaur

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje