NASA wywalczy fundusze na bezzałogową misję na księżyc Jowisza?

​Pojawiają się nowe szczegóły co do możliwych zapisów w projekcie budżetu NASA na przyszły rok fiskalny. Niektóre źródła sugerują, że NASA może rozpocząć za kilka miesięcy prace nad bezzałogową sondą, która zostanie wysłana do Europy - lodowego księżyca Jowisza.

Już 10 kwietnia zostanie ogłoszona propozycja budżetu amerykańskiej agencji NASA na rok fiskalny 2014. Jest to "prezydencka" propozycja, czyli jej autorem jest Biały Dom. Rozpoczyna to tradycyjny proces negocjacji i modyfikacji tej propozycji przez amerykański Kongres, co powinno się zakończyć przed 1 października, czyli pierwszym dniem nowego roku fiskalnego w USA.

W ostatnich dniach pojawiły się pierwsze informacje co do kształtu przyszłego budżetu NASA. Z jednej strony pojawiają się ciekawe doniesienia - m.in. o możliwym rozpoczęciu projektu przechwycenia małej planetoidy i sprowadzenia jej do punktu L2 układu Ziemia-Słońce. Docierają do nas także informacje o polityce ostrego "zaciskania pasa" w NASA, wyraźnie ograniczającej wydatki na edukację i wyjazdy naukowców na konferencje. Te wszystkie informacje sugerują, że NASA próbuje się znaleźć w obecnej, trudnej sytuacji ekonomicznej USA, chroniąc przede wszystkim swoje misje kosmiczne.

Najnowsze informacje sugerują, że NASA może rozpocząć prace za kilka miesięcy nad misją bezzałogową o nazwie Europa Clipper. Celem wyprawy tej sondy byłaby Europa - księżyc Jowisza, który pod skorupą lodową skrywa głęboki na kilkadziesiąt kilometrów słony ocean. Jest to miejsce, gdzie potencjalnie mogło zaistnieć i nadal występować życie.

Kilka lat temu trwał program EJSM - Laplace, realizowany wspólnie z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA). W ramach tego programu NASA miała zbudować sondę, która miała dokonać przelotów i wejścia na orbitę Europy a ESA - orbiter Ganimedesa. Niestety, wskutek ograniczeń finansowych NASA zadecydowała o przerwaniu programu EJSM, a europejska część będzie realizowana jako misja JUICE. Teraz wiele wskazuje na to, że NASA może znów spróbować zbudować misję na Europę.

Z dostępnych informacji wynika, że w prezydenckiej propozycji budżetu NASA na przyszły rok fiskalny znajdzie się 75 milionów dolarów na rozpoczęcie prac nad misją "Europa Clipper". W porównaniu z misją EJSM, Europa Clipper byłaby bardziej prostą wyprawą - nie doszłoby do wejścia na orbitę Europy a jedynie do serii przelotów w odległości pomiędzy 25 a 2700 km. Także czas naukowej fazy misji zostałby ograniczony do około 100 dni pomiarów i badań. Pomimo tych ograniczeń, byłaby to wciąż bardzo kosztowna wyprawa, wymagająca rozwoju wielu zaawansowanych technologii - jej koszt szacowany jest na około 2 miliardy dolarów i około siedem lat prac na Ziemi przed startem.

Grafika w galerii tego artykułu prezentuje jedną z wizji misji Europa Clipper. Sonda nie posiada paneli słonecznych, co oznacza zasilanie z radioizotopowego generatora termoelektrycznego (RTG). Platforma tej sondy wydaje się mieć wyraźnie powiększoną osłonę przed promieniowaniem, które jest na bardzo wysokim poziomie w pobliżu Jowisza, w okolicach Europy.

W tej chwili trudno określić, jakie są szanse na akceptację misji Europa Clipper i jej dalszy rozwój. Niewątpliwie NASA czeka kilka trudnych lat, w trakcie których może dojść do kolejnych cięć wydatków, w szczególności przy projektach o niższym stopniu zaawansowania. Ponadto, w najbliższych latach NASA będzie pracować m.in. nad nową rakietą SLS, kapsułą MPCV Orion oraz następcą misji Mars Science Laboratory, które mają być gotowe pod koniec tej dekady. Mnogość takich projektów może ograniczyć dostępne fundusze na przeprowadzenie misji Europa Clipper, u której także największa ilość wydatków (na montaż, testy, rakietę nośną itp.) by nastąpiła pod koniec tej dekady.

Źródło informacji (JPL, DC)

Krzysztof Kanawka

Dowiedz się więcej na temat: NASA | jowisz | księżyce | Europa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje