Reklama

Na całym świecie obserwuje się liczne obiekty spadające z kosmosu

W ciągu kilku ostatnich dni w bardzo wielu miejscach świata obserwowano wyjątkowo jasne obiekty wchodzące w ziemską atmosferę. Przeważnie płonęły w niej w spektakularny sposób, rozświetlając nocne niebo. Ostatnio doszło do wyjątkowo silnej eksplozji tego typu na Oceanie Indyjskim, w pobliżu francuskiej wyspy Majotta.

Od kilku tygodni  pojawiają się kolejne doniesienia na temat jasnych kul ognia widzianych na nocnym niebie na różnych szerokościami geograficznych. W zaledwie kilka dni zanotowano przynajmniej 5 obiektów, które wleciały w ziemską atmosferę kończąc swój bieg w postaci  spektakularnej eksplozji.

Reklama

Na przykład 15 lutego o godzinie 20:12 czasu uniwersalnego przez kilkanaście sekund obserwowano upadek jasnego obiektu widocznego na niebie nad Belgią oraz Holandią. W sumie międzynarodowa organizacja meteorów IMO uzyskała na ten temat 107 relacji świadków. 

Obiekt ten był widziany głównie z Holandii i północno-wschodniej Belgii oraz z zachodnich Niemiec, ale są też doniesienia, że jego ostatnią fazę lotu obserwowali mieszkańcy części Francji i południowo-wschodniej Anglii. Nic nie wiadomo na temat ewentualnego upadku fragmentów tej kosmicznej skały.

Co ciekawe, kolejny jasny obiekt z kosmosu został zauważony nad północno-wschodnim i Niemcami już 17 lutego około godziny 22:00 czasu uniwersalnego. W sumie zgromadzono aż 62 raporty o jego obserwacji. 

Ale to nie wszystko. 18 lutego bardzo jasny obiekt eksplodował w pobliżu wyspy Majotta na południowej części Oceanu Indyjskiego. Zdarzenie wzbudziło panikę wśród mieszkańców. Według oficjalnych informacji od lokalnych władz, eksplozja miała miejsce około godziny 21:30 czasu lokalnego co odpowiada 18:30 czasu uniwersalnego. 

Początkowo pojawiły się też sugestie, że gdzieś na wyspie można będzie znaleźć fragmenty obiektu. Ostatecznie jednak nigdzie nie zidentyfikowano żadnego meteorytu. Władze wyspy Majotta sugerują, że do zjawiska doszło nad oceanem. Mieszkańcy wyspy, którzy widzieli spadający obiekt twierdzą, że był to ogromny meteor, który rozjaśnił zupełnie wieczorne niebo. Trudno się dziwić przerażeniu świadków, bo eksplozja nad wyspą Majotta była tak potężna, że zarejestrowały ją urządzenia sejsmiczne.

Władze wyspy nadal nie są w stanie oficjalnie potwierdzić że to, co eksplodowało w jej okolicy było na pewno meteorem, małą asteroidą lub czymś innym. Obecnie mówi się wyłącznie o niezidentyfikowanym fenomenie, a jego przyczyny są wciąż analizowane.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje