Lawa z wulkanu Kilauea niszczy kolejne domy i dociera już do oceanu

Mieszkańcy Dużej Wyspy na Hawajach wciąż doświadczają skutków aktywności wulkanicznej. Cały czas trwa erupcja tamtejszego wulkanu Kilauea, lawa rozlewa się po okolicy i dociera już do oceanu. Niszczone są kolejne domy i drogi.

Lawa docierająca do oceanu to kłopot, bo na skutek spotkania z wodą powstają toksyczne gazy, które grożą zatruciem. Po kontakcie z wodą morską powstaje mieszanina trującego dymu, kwasu solnego i mikroskopijnych cząstek szkła wulkanicznego. Władze ostrzegają, że ich wdychanie jest śmiertelnie niebezpieczne. 

Reklama

Eksperci nie wiedzą dokładnie, kiedy wulkan się uspokoi. W ubiegłym tygodniu doszło do wybuchowej erupcji, w wyniku której nad wulkanem pojawiła się chmura popiołu. Skały i kamienie wystrzeliły wtedy tysiące metrów w powietrze. Na szczęście nikt nie został ranny. Lawa z wulkanu Kilauea pochłonęła jednak kolejnych 40 domów. Cztery osoby musiały zostać ewakuowane za pomocą helikopterów. 

W pobliżu wulkanu powstały też nowe pęknięcia, z których zaczęła się wydobywać magma. W sumie naliczono już 22 nowe pęknięcia. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje