Reklama

Katastrofa na niewyobrażalną skalę - możliwy wyciek ropy

​U wybrzeży Morza Czerwonego tyka środowiskowa bomba zegarowa. Z tankowca porzuconego u wybrzeży Jemenu może wyciec nawet milion baryłek ropy, co wywoła "katastrofę ekologiczną, gospodarczą i klimatyczną".

FSO Safer, ogromny statek transportowy, załadowany 1,148 mln baryłek ropy naftowej, utknął w terminalu Ras Issa na Morzu Czerwonym z powodu wybuchu jemeńskiej wojny domowej. Porzucono go w 2015 r. i od tego czasu nikt się nim nie interesował. Niestety, w maju 2020 r. woda zaczęła przeciekać do maszynowni, grożąc destabilizacją statku i rozlaniem całego ładunku na okoliczne tereny.

Reklama

Jeżeli dojdzie do najgorszego, ze statku wydostanie się aż 4 razy więcej ropy niż z katastrofy MT Exxon Valdez z 1989 r. 

- Kończy nam się czas na skoordynowane działania w celu zapobieżenia zbliżającej się katastrofy ekologicznej, gospodarczej i humanitarnej. Lepiej zapobiec kryzysowi niż walczyć z jego skutkami - powiedziała Inger Andersen z ONZ.

Eksperci wykazali, że jeżeli w okresie od lipca do września dojdzie do poważnego wycieku, to w ciągu kilku dni wpłynie on na 100 proc. jemeńskiego rybołówstwa. Może być to katastrofa dla życia morskiego i całego ekosystemu. Holm Akhdar, jemeńska grupa ekologiczna, szacuje, że Morze Czerwone i jego mieszkańcy nie odrodzą się przez co najmniej 30 lat. Jest to tym bardziej niepokojące, że Morze Czerwone jest domem dla wieku rzadkich gatunków zwierząt i ok. 300 gatunków koralowców.

Wyciek byłby dotkliwy także dla ludzi. Jemen jest obecnie zaangażowany w brutalną wojnę domową - między rządem kraju a ruchem zbrojnym Huti (rebelia szyitów). Po 5 latach konfliktu, kraj stoi w obliczu poważnego kryzysu humanitarnego. Zagrożonych głodem i poważnym niedożywieniem jest 360 000 dzieci. Wyciek ropy może odczuć aż 28 mln ludzi żyjących w rejonie Morza Czerwonego.

Pojawią się także konsekwencje ekonomiczne. Wyciek ropy może spowodować zamknięcie portu Al-Hudajda na 6 miesięcy, co spowoduje wzrost cen paliwa o 200 proc. i podwojenie cen żywności w Jemenie, pogłębiając trwający głód.

Biorąc pod uwagę napięcia w tym rejonie, nie ma łatwego wyjścia z tej sytuacji. FSO Safer znajduje się na obszarze kontrolowanym przez rebeliantów Huti od początku wojny domowej. Nie pozwolą oni ONZ na misję ratunkową i ocenę stanu technicznego statku.

Dowiedz się więcej na temat: tankowiec | wyciek ropy | katastrofa ekologiczna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje