Inteligentna maszyna namaluje obraz, napisze wiersz...

Przyszłe maszyny będą miały znacznie trudniejsze zadanie by zostać uznanymi za inteligentne. Naukowcy opracowali nową wersję testu Turinga, powszechnie stosowanego do egzaminowania "myślących" komputerów.

Do tej pory, aby algorytm został uznany za inteligentny, musiał przejść tzw. test Turinga. Polega on na tym, że maszyna musi oszukać człowieka, by ten myślał, że rozmawia z innym człowiekiem. Algorytm musi oszukać co najmniej 30 proc. jurorów, by zdać test. Jedynym chatbotem, któremu się to udało był Eugene Goostman.

Mark Riedl z Georgia Tech School of Interactive Computing stworzył alternatywny test o nazwie Lovelace 2.0. Zamiast prowadzić konwersację z człowiekiem, maszyna musi wykazać się wyobraźnią i kreatywnością. Nie wiadomo jeszcze, co to dokładnie oznacza, ale sędziowie przekonują, że aby program został uznany za inteligentny, będzie musiał stworzyć wiersz, powieść albo namalować obraz.

Człowiek oceni dzieło i jeżeli będzie ono dostarczało wystarczająco wyszukanych doznań artystycznych, to test zostanie zaliczony. Część naukowców przekonuje, że Lovelance 2.0 pewnego dnia z powodzeniem zastąpi dotychczasowy test Turinga, który wydaje się być już teraz nico przestarzały.

Reklama

13-latek z komputera

W czerwcu tego roku sztuczna inteligencja udająca 13-latka przekonała 33 proc. sędziów, że jest zwykłym nastolatkiem. Organizatorem tego eksperymentu był Uniwersytet w Reading i został on przeprowadzony w siedzibie Towarzystwa Królewskiego. Komputer podający się za 13-letniego chłopca - Eugene'a Goostmana - uzyskał wynik na poziomie 33 proc., wystarczający do stworzenia złudzenia rozmowy z prawdziwym człowiekiem. Twórcy niezwykłej maszyny to Rosjanin Władimir Wesłow i Ukrainiec Jewgienij Demczenko.

Eksperyment przeprowadzono dokładnie 7 czerwca, w 60. rocznicę śmierci Alana Turinga. Ten brytyjski matematyk w 1950 r. ubiegłego wieku stworzył specjalny test, w którym ludzie zwani sędziami, prowadzą rozmowę z komputerem. Jeśli przynajmniej 30 proc. z nich stwierdzi, że rozmówca jest człowiekiem, test uznaje się za zaliczony.

Od razu po ogłoszeniu informacji, pojawiły się zarzuty, że nie jest to pierwszy raz, gdy komputer zdał test Turinga. Nigdy dotąd jednak nie udało się stworzyć maszyny, która nie znając tematów ani pytań rozmowy, tak dokładnie symulowałaby ludzką naturę.

- W prawdziwym teście Turinga nie ustala się pytań ani tematów. W poprzednich "zdanych testach" wyraźnie nagięto zasady. Dopiero teraz można mówić o uczciwym zaliczeniem testu - powiedział Kevin Warwick z Uniwersytetu w Reading.



Dowiedz się więcej na temat: sztuczna inteligencja | komputer | test Turinga | algorytm

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje