Reklama

Himalaje mają wpływ na zakwity niebezpiecznych glonów

​Według najnowszych badań, utrata śniegu i lodu na najwyższych szczytach górskich, może przyczyniać się do niebezpiecznych zmian w łańcuchach pokarmowych w odległych wodach przybrzeżnych.

Mroźne wiatry wiejące od strony Himalajów są znane z tego, że ochładzają powierzchnię Morza Arabskiego i powodują zapadanie się gęstych wód, zastępując je świeżymi, bogatymi w składniki odżywcze. To naturalny proces "nawożenia". Niestety, ze względu na zmiany klimatyczne, zimowe monsuny coraz szybciej się ocieplają, pozostawiając siedliska morskie z mniejszą ilością tlenu. To powoduje zakwity mikroorganizmów.

Reklama

To, co widać na załączonym zdjęciu, to Noctiluca scintillans, gatunek bruzdnic, znanych ze swoich bioluminescencyjnych efektów. Poszczególne organizmy mają ok. milimetr średnicy i mogą przetrwać bez tlenu oraz światła słonecznego. W ubiegłym wieku wzdłuż wybrzeży Somalii, Jemenu i Omanu praktycznie nie dało się go spotkać. Dziś regularnie powoduje masowe zakwity, które mają rozległy wpływ na ekosystemy i przemysł. Naukowcy uważają, że wzrost Noctiluca scintillans w Morzu Arabskim ma związek z kryzysem klimatycznym.

- Jest to prawdopodobnie jedna z najbardziej dramatycznych zmian, jakie widzieliśmy, a które są związane ze zmianami klimatycznymi. Widzimy Noctiluca w Azji Południowo-Wschodniej, u wybrzeży Tajlandii i Wietnamu, aż po Seszele na południu i wszędzie tam, gdzie kwitnie, staje się problemem. To także szkodzi jakości wody i powoduje dużą śmiertelność ryb - powiedział Joaquim Goes z Uniwersytetu Columbia, który bada szybki wzrost tego organizmu od ponad 18 lat. 

Wykorzystując dane terenowe i zdjęcia satelitarne NASA, naukowcy połączyli wzrost zakwitu alg z topnieniem lodowców i osłabieniem zimowego monsunu. Od 1980 r. mieszanie powierzchni Morza Arabskiego zmniejszyło się wraz z ocieplaniem się zimowych wiatrów monsunowych, które były mniej silne, ale bardziej wilgotne.

Zmiany te spowodowały wzrost strumienia ciepła netto z atmosfery do wód powierzchniowych Morza Arabskiego. Dla maleńkich organizmów, które stanowią podstawę sieci pokarmowej ekosystemu, takich jak okrzemki, oznacza to problem. Ale dla mniej bruzdnic Noctiluca jest to "ogromna przewaga konkurencyjna". 

W laboratorium naukowcy już wcześniej pokazali, że komórki Noctiluca fotosyntetyzują się skuteczniej w warunkach niskiego poziomu tlenu lub gdy składniki odżywcze są na wyczerpaniu. Okrzemki natomiast potrzebują bogatych w składniki odżywcze warunków na powierzchni oceanu, gdzie jest dużo światła słonecznego. Słabnące wiatry monsunowe stanowią poważny problem.

Noctiluca scintillans staje się poważną konkurencją dla wielu podstawowych organizmów utrzymujących nasze środowisko morskie. Kiedy zimowe monsuny są niewystarczające, a na powierzchni morza lub oceanu występuje mniejsza ilość składników odżywczych, okrzemki walczą o przetrwanie. Bruzdnice są w stanie przetrwać w surowszych środowiskach, a czasami nawet zjadać mniejsze mikroorganizmy. Amoniak, który gromadzi się w ciałach bruzdnic, jest toksyczny dla innych organizmów. W dzisiejszym, szybko zmieniającym się Morzu Arabskim, to zabójcze i adaptacyjne zachowanie wydaje się "spowalniać łańcuch pokarmowy", pozostawiając zatrute ryby, okrzemki i meduzy.

Dowiedz się więcej na temat: Himalaje | glony | zakwit glonów | globalne ocieplenie | zmiany klimatyczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje