Reklama

Gigantopiteki jak przerośnięte orangutany

Naukowcy odkryli, jak wyglądały największe małpy naczelne, które chodziły po Ziemi. Co ciekawe, nie były podobne do ludzi.

Gigantopitek to wymarły rodzaj małp człekokształtnych, który żył milion do 300 tys. lat temu na obszarze dzisiejszych Chin, Indii i Wietnamu obok innych gatunków hominidów. Zachowane skamieniałości sugerują, że Gigantopithecus blacki był największą małpą człekokształtną, jaka kiedykolwiek chodziła po Ziemi. Gigantopiteki miały nawet 3 m wzrostu, a ciężar ich ciała przekraczał 500 kg.

Teraz naukowcy są w stanie umieścić gigantyczną małpę na drzewie genealogicznym naczelnych. Jest to możliwe dzięki przeprowadzeniu przełomowej analizy białek szkliwa zębów sprzed prawie 2 mln lat.

Do tej pory skamieniałości gigantopiteka były trudne do znalezienia. Odkryto jedynie tysiące zębów i cztery częściowe szczęki, które zostawiają więcej pytań niż dają odpowiedzi.

Analiza genetyczna skamielin może dostarczyć wielu cennych wskazówek na temat dawno wymarłych zwierząt, ale w materiałach zebranych z ciepłych, wilgotnych rejonów geograficznych, DNA jest zazwyczaj zdegradowane. Ale naukowcy opracowali nową metodę odzyskiwania i rekonstrukcji białek ze szkliwa zębów. Przetestowano ją na trzonowcu gigantopiteka sprzed 1,9 mln lat. Uzyskany wynik porównali z bazą danych sekwencji białek obecnie żyjących wielkich małp.

Okazuje się, że Gigantopithecus blacki nie jest gatunkiem bliskim człowieka. Sekwencje najbardziej przypominające białka gigantopiteków występują u współczesnych orangutanów. Uważa się, że linia gigantopiteków rozdzieliła się od linii orangutanów 12-10 mln lat temu.

W rekonstrukcjach gigantopiteki często porównywano do przerośniętych orangutanów. W tych wyobrażeniach prawdopodobnie było więcej prawdy niż nam się wydawało.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje