Dźwięki Antarktyki dużo mówią o zmianach klimatycznych

Chociaż na zdjęciach Antarktyka może wydawać się niezwykle spokojnym miejscem, w tym lodowym świecie jest pełno dźwięków. Bąbelki powietrza uwalniające się przez szczeliny wywołują przeróżne odgłosy trzasków i pęknięć.

Człowiek nie jest w stanie usłyszeć wszystkich dźwięków Antarktyki, ponieważ wiele z nich znajduje się w niesłyszalnym dla nas zakresie częstotliwości. Udaje się je jednak uchwycić za pomocą różnych aparatów, co z kolei jest przydatne dla naukowców w kontekście zrozumienia jak zmiany klimatyczne kształtują Antarktykę.

Zespół naukowców kierowany przez Juliena Chaputa z Uniwersytetu Stanowego Kolorado i Uniwersytetu Teksańskiego ujawnił, w jaki sposób dźwięki tworzone przez wibracje lodowcu szelfowego Rossa mogą zostać wykorzystane do ciągłego monitorowania zmieniających się warunków mas lodowych.

- Rozmieszczenie wrażliwych sejsmografów na najwyższym lodowcu szelfowym na Ziemi 2 lata temu pozwoliło nam odkryć, że cały lodowiec emituje dźwięki o częstotliwości pięciu lub więcej cykli nba sekundę. Dowiedzieliśmy się, że częstotliwość i inne cechy tych dźwięków zmieniają się w zależności od warunków atmosferycznych, np. nagłych ociepleń - powiedział Julien Chaput.

Lodowiec szelfowy wielkości Teksasu unosi się na Oceanie Południowym i jest połączony z lądem Antarktydy Zachodniej. Wzrost globalnych temperatur przekłada się na zmniejszenie przepływu roztopionego lodu, więc emisja gazów odpowiedzialnych za powstawanie dźwięków jest mniejsza. W Antarktyce wibruje nie tylko lód, ale i powłoka śnieżna, która jest wrażliwa na ogrzewanie i wiatr.

Nasłuchiwanie dźwięków lodowca szelfowego Rossa może otworzyć nowe okno do badania zmian klimatycznych, zarówno w krótkich, jak i dłuższych odcinkach czasu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje