Dziwne zdjęcia z Księżyca. NASA odmawia komentarza

Naukowcy z NASA nie byli w stanie wyjaśnić, dlaczego na starych zdjęciach z Księżyca widać jakiś tajemniczy obiekt. Można go zobaczyć na fotografii wykonanej podczas lądowania na Księżycu, którego dokonano w ramach misji Apollo 11.

Jak zwykle w takich wypadkach, na niezwykłą anomalię zwrócili uwagę amatorzy. Zgłosił ją znany badacz UFO posługujący się pseudonimem Streetcap1. Nie było to zresztą pierwsze odkrycie tego internauty. Wysłał on oficjalny wniosek do NASA z prośbą o ustosunkowanie się do tego, co odnalazł.

Reklama

Jego zdaniem, wygląda to tak, jakby "ułamał się fragment Księżyca". Amerykańska agencja kosmiczna nie była jednak w stanie udzielić internaucie żadnej odpowiedzi. Według rzecznika NASA, Lynette Madison, oficer do spraw kontaktów z mediami w sprawach naukowych Dwayne Brown widział niezwykły kadr i był nim zaskoczony, ale nie mógł powiedzieć na ten temat czegokolwiek.

Takie zachowanie sugeruje, że NASA może rzeczywiście mieć coś do ukrycia w tej sprawie.

Oczywiście, w sieci od razu pojawiły się teorie, że na zdjęciu widać po prostu zamaskowane UFO, które prowadzi obserwacje pierwszych prób ludzkości w eksploracji Księżyca.

Inna, równie fantastyczna teoria zakłada, że to, co widać na zdjęciu, to asteroida, która akurat przelatywała w naszej okolicy i przypadkowo została złapana w kadrze. Jest to rzeczywiście możliwe, ponieważ wcześniejsze ujęcie z tej samej misji kosmicznej nie przedstawia niczego nietypowego.

Dowiedz się więcej na temat: Księżyc | życie pozaziemskie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje