Reklama

Burza słoneczna może spowodować na Ziemi gigantyczne straty

Naukowcy starają się ustalić, jakie straty może ponieść światowa gospodarka, gdyby doszło do nagłej aktywności słonecznej, skutkującej gwałtownymi rozbłyskami lub wyrzutami plazmy, dokonującymi spustoszeń wśród satelitów i w sieciach energetycznych.

Duża ilość naładowanych cząstek emitowanych przez Słońce może spowodować nieodwracalne uszkodzenie podzespołów w satelitach krążących nad naszymi głowami. Oznaczałby to koniec systemów nawigacji GPS i GLONASS, a także telefonii satelitarnej Irirdium.

Reklama

Satelita tego ostatniego systemu ucierpiał już kiedyś podczas przelotu nad terenem Anomalii Magnetycznej Południowego Atlantyku (SAA). Ze względu na słabszą magnetosferę urządzenie było narażone na promieniowanie kosmiczne i słoneczne znacznie bardziej niż zwykle. To wystarczyło do jego nieodwracalnego uszkodzenia. Gdyby doszło do hiperaktywności słonecznej, coś takiego wystąpiłoby na dużą skalę. Uszkodzeniu uległyby tysiące satelitów, nie tylko z sieci Iridium. 

Na powierzchni Ziemi wcale nie byłoby lepiej. Szczególne uszkodzenia dotknęłyby infrastruktury energetycznej. Skutkować to będzie powszechnymi przerwami z dostępem do elektryczności. I mowa tu o braku prądu nie tylko w danym państwie, lecz nawet na całym kontynencie.

Część kluczowej infrastruktury, odpowiedzialnej za dystrybucję energii, może nie nadawać się do użytku. Chodzi przede wszystkim o stacje transformatorowe, ponieważ na skutek indukcji, praktycznie wszystkie transformatory będą do wymiany. Odtworzenie stanu pierwotnego może potrwać wiele miesięcy.

To może skutkować poważnymi zaburzeniami w funkcjonowaniu całych państw. Konsekwentnie pozbawiane dostępu do gotówki społeczeństwa, nagle obudzą się w świecie, w którym nie tylko jej nie ma, ale brakuje też jej cyfrowej wersji. Po prostu wszystkie systemy bankowe będą niedostępne, a nawet jeśli jakoś będą działały to sprzedaż dóbr lub usług i tak będzie utrudniona ze względu na brak elektryczności.

Straty liczone w miliardach

Amerykańscy naukowcy starali się wyliczyć, jak wielkie straty mogą powstać gdyby ziścił się taki czarny scenariusz. Ich zdaniem w sytuacji, gdyby 66 procent populacji Stanów Zjednoczonych zostało pozbawione elektryczności, to strata dla amerykańskiej gospodarki wynosiłaby około 42 miliardy dolarów dziennie. Straty na poziomie całego kontynentu będą odpowiednio wyższe.

Założenie, wedle którego Słońce pozostaje w pełni przewidywalne, jest błędne. Gwiazda ta stanowi dla nas nadal wielką tajemnicę. Wydaje nam się, że znamy jej przeszłość i przyszłość, ale prawda jest taka, że tego typu ciała potrafią się zachowywać chimerycznie. Astrofizycy widzieli już bardzo wiele przypadków hiperaktywności gwiazd w naszej galaktyce.

Ostatnia wielka flara słoneczna trafiła naszą planetę w 1859 roku. Wypatrzone przez brytyjskiego astronoma amatora, Richarda Carringtona zjawisko, zwane potem z tego powodu "wydarzeniem Carringtońskim", spowodowało spore spustoszenia na świecie. Było to tym bardziej spektakularne, że  komunikowano się wtedy jedynie za pomocą telegrafów. Strach pomyśleć co stałoby się z naszą obecną technologią.

Zmianynaziemi.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: burza słoneczna | Słońce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje