Reklama

Atol Bikini bardziej radioaktywny niż Czarnobyl

Atol Bikini to wyjątkowo nieprzyjazne miejsce. Zamiast stroju kąpielowego przydałby się tam skafander ochronny. Opady radioaktywne z testów przeprowadzanych przez amerykańską armię ponad 60 lat temu sprawiają, że jest to bardziej toksyczne miejsce niż Czarnobyl.

W następstwie bomb wodorowych, które zniszczyły Hiroszimę i Nagasaki w 1945 r. rząd USA i Związek Radziecki przystąpiły do nuklearnego wyścigu zbrojeń znanego jako zimna wojna. Efektem tej działalności były testy jądrowe wykonywane w różnych miejscach jako manifestacja własnej siły i głupoty zarazem.

W latach 1946-1958 władze USA przeprowadziły prawie 70 testów bomb atomowych na Wyspach Marshalla, głównie na atolach Bikini i Enewetak. Największa z prób jądrowych nazwana Castle Bravo została przeprowadzona 1 marca 1954 r. na atolu Bikini. Bomba o nazwie Shrimp (krewetka) wygenerowała ognistą kulę o średnicy 5 km, która wzniosła się w ciągu minuty na 11 km, a po 10 minutach osiągnęła aż 100 km. Chmurę i kulę ognia było widać z atolu Kwajalein odległego o 450 km.

Eksplozja całkowicie zniszczyła pobliską sztuczną wyspę i pozostawiła krater o średnicy 1,5 km i głębokości 75 m. Opady radioaktywne z eksplozji Castle Bravo wywołały wielką katastrofę ekologiczną. W połączeniu z niekorzystnym wiatrem i wielką siłą eksplozji, doszło do skażenia najbliższych wysp. Obliczono, że jeżeli eksplozja nastąpiłaby w waszyngtonie, opad w tych samych warunkach dotarłby aż do Nowego Jorku. 

Reklama

Niestety, podczas detonacji Castle Bravo, nikt nie wiedział o zagrożeniu. Według świadków, "dzieci wybiegały na zewnątrz z chat łapiąc, a nawet połykając opadające białe płatki, myśląc, że to śnieg, o którym tyle słyszały".

Pobliskie atole stały się niebezpieczne dla ludzi, a naukowcy z Uniwersytetu Columbia przeanalizowali poziomy promieniowania w kraterze powstałym po Castle Bravo. Uczeni zanurkowali do głębokości ok. 60 m i zebrali 129 próbek osadów z różnych miejsc krateru. Stwierdzono, że poziomy niektórych izotopów jądrowych - w tym plutonu-239, plutonu-240, ameryku-241 i bizmutu-207 są co najmniej o rząd wielkości wyższe niż w pobliskich atolach i znacznie powyżej dopuszczalnego limitu prawnego uzgodnionego przez rządy USA i Wyspy Marshalla.

To pokazuje, że skutki testów jądrowych są długofalowe i znacznie bardziej dalekosiężne niż nam się wydawało. Mogą zmieniać środowisko do tego stopnia, by zapoczątkować nowy wiek geologiczny.

Dowiedz się więcej na temat: atol | atol Bikini | testy jądrowe | bomba atomowa | Castle Bravo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje